Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
12 °C
AAA

Kim jesteś Lewandowski? Bo na pewno nie kapitanem

Felietony
screen TVP Sport
Polska przegrywa ze Słowacją na Euro. Powtórzmy to jeszcze raz. Polska przegrywa ze Słowacją na Euro. Po tragicznym meczu. Po meczu, w którym zabrakło lidera, kapitana, najlepszego napastnika na świecie.

We wtorek Polski Związek Piłki Nożnej zorganizował konferencję prasową. Przed obliczem dziennikarzy ukazał się Grzegorz Krychowiak, który wyleciał z boiska za dwa głupie faule. I chwała mu za to. Jednak pytanie brzmi: po co ten Krychowiak przyszedł? Nie mam nic do niego. Zagrał kiepsko, popełnił błędy, ale potrafi się do nich przyznać. Jednak ani nie grał przez całe 90 minut, ani też nie zagra z Hiszpanią. Dlatego raz jeszcze pytam: dlaczego PZPN wystawia go na konferencję prasową po tragicznym meczu ze Słowacją? Gdzie jest kapitan tej drużyny, którego po raz kolejny zabrakło zarówno na boisku, jak i też poza nim?

Nie ma wątpliwości, że Lewandowski to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie. Jednak po raz kolejny nie pokazał tego w meczu z orzełkiem na piersi. W meczu ze Słowacją nie udowodnił ani razu, że zasługuje na opaskę kapitana. Nie zmobilizował drużyny. Nie brał na siebie odpowiedzialności. Nie dał też impulsu do ataku. Przypomnijmy sobie na przykład Euro 2016, kiedy to Błaszczykowski nie zważywszy na nic brał piłkę i potrafił przebiec kilkadziesiąt metrów, aby zagrozić bramce przeciwnika. Udowadniał pozostałym kolegom, że tak należy grać. A Lewandowski? Po raz kolejny coś tam pokrzyczał, coś tam pomruczał pod nosem i to wszystko. Nie pokazał ani kolegom z zespołu, ani kibicom, ani też Słowakom, że jest najlepszy na świecie.

Można powiedzieć: ale mu nikt nie dogrywa tak jak w Bayernie. No cóż. Pandev z Macedonii Północnej też nie dostawał dobrych piłek, ale gola z Austrią (czyli lepszą drużyną od Słowacji) zdobył. Ten sam Pandev, który ma 37-lat. Lewandowski zmierzył się z defensywą reprezentacji, która nie tak dawno temu zremisowała 2:2 z Maltą. Kapitan Polski nie potrafił oddać celnego strzału. Nie uciekł 34-letniemu Kuckiemu, który spadł z Parmą do Serie B.

Ale już pal licho te strzelanie goli - mimo że to kompletnie nie wychodzi Lewandowskiemu na turniejach. Zabrakło tego najważniejszego, czyli postawy kapitana reprezentacji Polski. Idol dzieci i przyszłych piłkarzy nie potrafił nawet zmusić swojej drużyny do tego, aby podziękowała kibicom na trybunach. A teraz nie potrafi wyjść do mediów, aby odpowiedzieć na trudne pytania. A przecież to jest jego szansa na udowodnienie nam wszystkim, że możemy mieć jeszcze jakąś nadzieję. Lewandowski już we wtorek powinien powiedzieć, że Hiszpania i Szwecja są do pyknięcia. Dać też swoim kolegom z boiska do zrozumienia, że to nie koniec imprezy. Może zaliczyliśmy słaby start, ale idziemy do WC, ogarniamy się i wracamy na parkiet podrywać najpiękniejsze dziewczyny.

Jednak dostajemy tylko skruszonego Krychowiaka, który nie przekonał nikogo do tego, że wygramy np. z Hiszpanią. Bo po co miał przekonywać? On przecież nie wystąpi przeciwko La Furia Roja. 

Kiedyś rozmawiałem z Tomaszem Leśniakiem. To kucharz reprezentacji Polski. Ten sam, który wyszedł na konferencję prasową po porażce z Ekwadorem w 2006 roku. Dziennikarze domagali się wtedy Janasa lub piłkarzy. Leśniak powiedział mi, że to wszystko było zaplanowane wcześniej. Trudno w to uwierzyć. Podobnie poczułem się we wtorek. Na konferencję prasową wyszedł gość, który nie powiedział niczego konkretnego, a co więcej, nie zagra w meczu o wszystko. 

Można potraktować to jako żale wkurzonego kibica. Ok. Miejmy nadzieję, że w meczu z Hiszpanią nasza reprezentacja będzie miała w końcu prawdziwego generała na boisku. Robercie! Musisz być twardy, a nie miękki. 


Komentarze