Csm csm csm IMG 20220713 122225 7ec1e324dd f913d77ede c787fa008e

Wybory w Rudzie Śląskiej. To nie zwycięstwo, lecz porażka opozycji

Kastelik

Szymon Kastelik

21 listopada, 2022

Wielu parlamentarzystów z KO i Lewicy w niedzielę po godzinie 21:00 nagle przypomniało sobie o Rudzie Śląskiej i zaczęło głosić nowinę o "naszym zwycięstwie" nad PiS-em. Pierwsza tura w Rudzie Śląskiej to może jest porażka Prawa i Sprawiedliwości, ale opozycja również nie wygrała.

Dwóch byłych zastępców Grażyny Dziedzic zawalczy w II turze wyborów przedterminowych w Rudzie Śląskiej. Wygrał Michał Pierończyk. Drugie miejsce zajął Krzysztof Mejer, który zyskał 141 głosów więcej od trzeciego Marka Wesołego. Już chwilę po godzinie 21:00 w niedzielę, po pierwszym wyniku exit poll, szeroko pojęta opozycja wyraziła swój zachwyt. Od tego momentu w mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo wpisów, w których parlamentarzyści z KO czy Lewicy wyśmiewali się z porażki "kandydata PiS-u" i promowali się sukcesem Pierończyka oraz Mejera. Użyli sformułowań:  'nasze zwycięstwo", "Polska wygrała", "Polska budzi się", "pokonaliśmy" itd. Część z nich wystąpiła w mediach, komentując wyniki wyborów w Rudzie Śląskiej. W tym m.in. Borys Budka, który do tej pory nie udzielał się specjalnie w tym temacie.

Czy porażka Wesołego to zwycięstwo opozycji? Oczywiście, że nie. Lokalne struktury PO, Nowoczesnej czy Zielonych (ale warto pamiętać, że jeszcze dwa lata temu rudzkie struktury PO praktycznie nie istniały, a radni KO wielokrotnie głosowali razem z PiS-em przeciwko byłej szefowej Pierończyka i Mejera), poparły zwycięzcę pierwszej tury. Ale sam Pierończyk w wywiadach podkreślał, że dla niego najważniejsze jest poparcie rudzian. Wymieniał m.in. organizacje pozarządowe, działkowców czy emerytów. Mejera poparli pojedynczy politycy Lewicy, KO i samorządowcy z Tak! Dla Polski. Polska 2050 ponoć oficjalnie wskazała na Mejera, ale tylko za pośrednictwem Gramatyki.

Wniosek jest jeden: pierwsza tura wyborów w Rudzie Śląskiej to nie jest zwycięstwo opozycji, tylko jej porażka. Była ona podzielona. A nawet skłócona wewnątrz swoich struktur (po jednej stornie włodarze miast z PO, po drugiej radni PO z Rudy Śląskiej). Natomiast włodarze z centrali bali się powiedzieć wprost, kogo popierają, żeby przez przypadek ich kandydat nie odpadł tak samo jak Wesoły. Gdyby opozycja faktycznie połączyła siły i uzgodniła jednego kandydata, wówczas nie byłaby potrzebna druga tura. Ale jak to mówił Krzysztof Mejer... centralne władze partyjne były zainteresowane tylko zyskiem wynikającym z poparcia i niczym więcej.

I tutaj trzeba wyjaśnić jedną rzecz. Marek Wesoły jest posłem PiS i wstydził się swojej partii w tych wyborach. Dlatego NIE był kandydatem Prawa i Sprawiedliwości. Czy ktoś z PiS-u pomógł mu w wyborach? Można powiedzieć, że co najwyżej Jacek Sasin, który przyjechał do Węglokoksu i ogłosił wielką inwestycję w Rudzie Śląskiej. Kaczyński nie zrobił nic, oprócz słynnej konferencji, gdzie powiedział, że Wesoły ma poparcie PiS-u. Nie stwierdził natomiast, że jest kandydatem tej partii. Sam Wesoły również wolał mówić o tym, że chce był prezydentem dla wszystkich mieszkańców, a promował się u boku regionalisty Henryka Mercika (byłego koalicjanta PO w Sejmiku) i byłych prezydentów Rudy Śląskiej, a jeden z nich był w PO!

W Rudzie Śląskiej miał być drugi Rzeszów, ale do tego nie doszło. Polityków te wybory nie interesowały, aż do opublikowania wyników. Teraz mówią o "naszym zwycięstwie". Jeżeli podzielona opozycja to dla nich sukces, to ciekawe jak to będzie wyglądało w wyborach parlamentarnych. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

1 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 37.4µg/m3 PM2.5: 28.5µg/m3