Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
13 °C
AAA

Maląg: wypowiedź Budki w sprawie Polaka w Wielkiej Brytanii jest niegodna

Wiadomości
Słowa wypowiedziane przez przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Borysa Budkę w sprawie Polaka będącego w śpiączce w Wielkiej Brytanii są niegodne - oceniła w niedzielę minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg,

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka powiedział w niedzielę na antenie Radia Zet, że gdyby był na miejscu rządzących, nie podjąłby działań w stosunku do Polaka będącego w śpiączce w Wielkiej Brytanii. "Uważam, że to jest kwestia sumienia, rodziny, to jest kwestia medyków, którzy wyraźnie wskazują, że w tej sytuacji osoba jest nie do uratowania" - ocenił Budka.

Jak mówił, "jest to naprawdę obrzydliwe, jeżeli ktoś próbuje robić politykę w takiej sytuacji". "To jest niesamowite, jak ten obóz potrafi wykorzystywać tragedie ludzkie do tego, by zajmować się polityką" - powiedział lider PO.

Minister Marlena Maląg pytana o te słowa w Polskim Radiu 24 stwierdziła, że "nie powinno się komentować takich wypowiedzi". 

Zostały przez rząd podjęte wszystkie kroki, włącznie z paszportem dyplomatycznym, aby Polaka przetransportować do Polski, aby próbować walczyć o jego życie. Życie jest wartością nadrzędną i nie jest to na pewno robione dla żadnej polityki, ale przede wszystkim dla wsparcia rodziny, abyśmy mogli pomóc drugiemu człowiekowi

powiedziała Maląg.

Dodała, że "słowa wypowiedziane przez przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Borysa Budkę naprawdę są niegodne".

Szefowa MRiPS pytana, czy jej zdaniem w sprawie mężczyzny można mówić o uporczywej terapii, odpowiedziała że "powinno się walczyć o zdrowie i życie każdego człowieka do samego końca". "Nie jesteśmy dawcami życia i śmierci i nie wolno nam, to jest moje zdanie, podejmować decyzji, że to jest ten moment, że możemy odłączyć osobę i nie nawadniać" - powiedziała Maląg.

Ja ma takie przekonania - walka do samego końca i stworzenie wszystkich możliwości, aby rzeczywiście, jeżeli śmierć miałaby nastąpić, to w sposób naturalny

podkreśliła minister.

Pytana, czy "zgadza się, że jest to walka cywilizacji śmierci z cywilizacją życia", powiedziała że "w pewien sposób można tak to odnieść".

To są inne wartości, inne standardy. Człowiek nie jest dawcą życia i śmierci. Nie od nas zależy możliwość decydowania o tym, kiedy życie może być zakończone, zarówno to życie poczęte jak i życie dorosłego człowieka. Dlatego uważam, że powinniśmy zrobić wszystko i walczyć do samego końca, aby człowiek mógł funkcjonować, nie mówiąc już o bólu rodziny, która tak naprawdę staje się bezradna wobec właśnie tej cywilizacji

dodała Maląg.

Chodzi o mężczyznę w średnim wieku, od kilkunastu lat mieszkającego w Anglii, który doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego, według szpitala, doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. W związku z tym szpital w Plymouth wystąpił do sądu o zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej życie, na co zgodziły się mieszkające w Anglii żona i dzieci mężczyzny. Przeciwne są temu jednak mieszkające w Polsce matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga siostra mężczyzny i jego siostrzenica.

W piątek Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek prokuratora orzekł o zabezpieczeniu postępowania poprzez wyrażenie zgody na przetransportowanie mężczyzny na terytorium Polski. Prokuratura Okręgowa w Warszawie złożyła wniosek o całkowite ubezwłasnowolnienie Polaka w śpiączce.

W sobotę wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł poinformował, że wystąpił do ministra sprawiedliwości Wielkiej Brytanii z wnioskiem o przekazanie Polaka do kraju, a do ministra zdrowia tego państwa z wnioskiem o ponowne przyłączenie go do aparatury podtrzymującej życie.(PAP)


Komentarze