Smoke g6903aae4e 1920

Górnictwo zdycha i nikt nie panuje nad tym

Kastelik

Szymon Kastelik

21 listopada, 2022

Już dawno straciliśmy kontrolę nad pojazdem marki „polskie górnictwo”. Wszystko jest zepsute. Wysiadło wspomaganie, przerwał się przewód hamulcowy, olej ma 15 lat, a ze wszystkich świateł działa tylko te w bagażniku. Bo tam kolejny rząd znajduje co jakiś czas jakieś grosze, żeby zaspokoić na chwilę związki zawodowe

Strona społeczna w polskim górnictwie ma bardzo ciekawą taktykę. Działacze co kilka miesięcy zablokują tory, albo wejdą do siedziby spółki. Postraszą strajkiem i blokadą wywozu. Powiedzą mądre słowa, że zaraz będzie zimno w kaloryferach, a prąd podskoczy w górę o kilkaset procent. A następnie jak grzeczny piesek pojadą do Warszawy na spotkanie z ministrem i pochwalą się jakimś jednorazowym świadczeniem.

A tymczasem górnictwo zdycha. Umowa społeczna, która nie została zaakceptowana i nie jest realizowana, wymaga już naniesienia wielu poprawek. Górnicy i ich rodziny dalej nie wiedzą, czy kopalnie zostaną wygaszone. A na dodatek pani Danuta z Katowic lub pan Edward z Białegostoku nie mogą kupić tony węgla za mniej niż 2 tysiące złotych. I na pewno dopłaty zaproponowane przez rząd tego nie zmienią. Bo po prostu nikomu to się nie opłaca.

Kiedy związkowcy z PGG słyszeli zapewne od Jacka Sasina, że jest wszystko w porządku, to w tym samym czasie premier nakazał Węglokoksowi i PGE zakup 4,5 mln ton węgla. Czy to ktoś rozumie? Państwo oparte od początku na węglu, z największą spółką węglową w Unii Europejskiej, musi na szybko kupić 4,5 mln ton węgla. Może z jakiegoś Zimbabwe albo innej Etiopii?

Opozycja śmieje się z premiera, że ten każe ludziom ocieplać budynki. Ale sama nie ma żadnej innej propozycji. Ale ich to nie obchodzi, bo podwyższyli sobie pensje w parlamencie i wzrost kosztów energii oraz ciepła ich nie dotyczy. A my tutaj w województwie śląskim tylko przecieramy oczy ze zdumienia. Bo jak to jest możliwe, że były górnik mieszkający przy kopalni nie może kupić węgla w normalnej cenie?

Na zimę pozostanie tylko chrust. Chociaż możliwe, że zaraz pozwolą nam na magazynowanie śmieci. W końcu zapach spalonego plastiku o poranku to niezwykłe doświadczenie duchowe.

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

1 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 39.0µg/m3 PM2.5: 29.8µg/m3