Interwencje są podejmowane w związku z: wykonywaniem działalności gospodarczej bez wymaganego zgłoszenia, prowadzeniem działalności gospodarczej bez wymaganej koncesji albo zezwolenia oraz prowadzeniem sprzedaży na terenie należącym do gminy lub będącym w jej zarządzie poza miejscem do tego wyznaczonym.
Tylko w tym roku katowiccy strażnicy miejscy podjęli 66 takich interwencji. Sprawcy zostali łącznie ukarani 6 mandatami, a w 32 przypadkach strażnicy skierowali sprawy do sądu. Pouczeń było najmniej - 4.
Przepadek rzeczy
Strażnicy miejscy nie tylko karzą mandatami i kierują sprawy do sądu, ale również zajmują wystawiany na ulicy towar. Oprócz kary grzywny za nielegalny handel uliczny w kodeksie wykroczeń znajduje się przepis, który pozwala na orzeczenie przepadku towarów znalezionych przy sprzedawcy i przeznaczonych do sprzedaży. Konfiskata jest możliwa nawet w sytuacji, gdy zabezpieczone przedmioty nie są własnością handlarza, który w celu uniknięcia odpowiedzialności wyręczy się np. dzieckiem. Tylko w tym roku strażnicy z Katowic przeprowadzili 18 takich interwencji, w wyniku których zabezpieczyli około 2 ton często zepsutych warzyw i owoców.
Co jemy?
Wiele wątpliwości budzi jakość artykułów spożywczych oferowanych na nielegalnych stoiskach. Najczęściej nie wiadomo kto wyprodukował żywność, kiedy, w jakich warunkach i jaki jest jej termin przydatności do spożycia.
Towary przechowywane są w bagażnikach aut, zaparkowanych gdzieś w okolicy i potem sprzedawane w upale, kurzu czy na mrozie. Nie sprzedany towar wraca później do tych miejsc i następnego dnia ponownie jest oferowany do sprzedaży. Handlarz nie ma zapewnionego dostępu do bieżącej wody, umywalki czy toalety. Warunki takie urągają podstawowym zasadom higieny - mówią strażnicy.
Bezpieczeństwo konsumenta najważniejsze!
Na legalnym stoisku sprzedawca musi mieć wszystkie potrzebne certyfikaty, świadectwa i dokumenty, dotyczące producenta.
W przypadku stoiska nielegalnego żadna dokumentacja nie istnieje, właściciel kramu gdzieś zniknął, a zastana na miejscu osoba nie ma o niczym pojęcia. W takiej sytuacji nie pozostaje właściwie nic innego jak zdecydowana interwencja i zajęcie punktu sprzedaży wraz z towarem - dodaje SM w Katowicach.
Pilnują służby, ale pilnujmy się też sami!
Straż nie zamierza składać broni w walce z nielegalną sprzedażą: "dołożymy wszelkich starań, aby proceder ten zniknął z ulic naszego miasta. Bezpieczeństwo mieszkańców nie może być narażane".
Konsekwentne działania są zdecydowanie nie na rękę organizatorom nielegalnego handlu, którzy nie wahają się posunąć do przemocy wobec interweniujących funkcjonariuszy.
Często, niezadowoleni z naszych działań handlarze rozrzucają warzywa i owoce na ulicy, za co również są przez funkcjonariuszy karani mandatami- relacjonuje straż miejska.