Podczas międzynarodowego turnieju judo „Pokonaj Granice”, który odbył się w Bielsko-Biała, doszło do poważnego incydentu na macie. Zawody przeznaczone były dla dzieci i młodzieży w wieku od 8 do 18 lat i zgromadziły liczne ekipy z Polski oraz z zagranicy, w tym kluby z Izraela. Sprawa odbiła się szerokim echem po tym, jak po turnieju do Ambasada Izraela trafiła skarga przedstawiająca zdarzenie jako atak o podłożu antysemickim.
Emocje po werdykcie i eskalacja konfliktu
Jak relacjonują organizatorzy, podczas jednej z walk jeden z trenerów nie zgodził się z decyzją sędziego. Choć emocje w sporcie są naturalne, w tym przypadku doszło do złamania podstawowych zasad. Trener wkroczył na matę i próbował konfrontować się z arbitrem, co szybko przerodziło się w fizyczną szarpaninę z udziałem kilku osób.
Na sytuację natychmiast zareagowali organizatorzy zawodów oraz inni trenerzy, starając się przywrócić porządek i zadbać o bezpieczeństwo młodych zawodników. Mimo wielokrotnych apeli spikera, podkreślających, że zawody odbywają się w obecności dzieci, napięcie przez dłuższy czas nie opadało.
Jak podkreślają świadkowie zdarzenia, dzięki Michałowi Słani z klubu Czarni Bytom udało się zażegnać konflikt. To on fizycznie rozdzielił trenera z Izraela i sędziego, zapobiegając dalszej eskalacji. Według relacji obecnych na hali, dzięki jego zdecydowanej interwencji nie doszło do poważniejszych obrażeń ani – jak podkreślają organizatorzy – eskalacji konfliktu.
Interwencja służb i zakończenie zawodów
Ostatecznie, wobec przedłużającego się chaosu, konieczna była interwencja służb porządkowych oraz Policja. Po ich działaniach zawody udało się uspokoić i zakończyć bez kolejnych incydentów.
Organizatorzy: zarzut antysemityzmu jest nieprawdziwy
Organizatorzy turnieju stanowczo odrzucają tezę, jakoby zdarzenie miało charakter antysemicki. Wskazują, że drugi klub z Izraela bez przeszkód uczestniczył w zawodach, jego zawodnicy odbierali medale przy aplauzie publiczności, a następnego dnia wzięli udział w campie treningowym, który przebiegał w bardzo dobrej, sportowej atmosferze.
Podkreślają również, że środowisko judo od lat współpracuje z izraelskimi trenerami i klubami, spotykając się na turniejach, zgrupowaniach i obozach treningowych. Organizatorzy pomagali zagranicznym ekipom także w kwestiach logistycznych związanych z pobytem i podróżą.
– Był to incydent sportowy, wywołany niewłaściwym zachowaniem konkretnej osoby, a nie konflikt na tle narodowym czy religijnym – zaznaczają.
Fair play i bezpieczeństwo dzieci
W oświadczeniu przypomniano, że każdy trener ma prawo złożyć protest wobec werdyktu sędziowskiego, jednak nigdy nie może to odbywać się z użyciem siły. Judo opiera się na szacunku, dyscyplinie i zasadach fair play, a najważniejszym priorytetem podczas takich imprez jest bezpieczeństwo dzieci oraz młodzieży.
Sprawa budzi emocje ponieważ w sprawie wypowiedzieli się dyplomaci z izraelskiej ambasady, którzy stanęli po stronie swoich zawodników. Czy symetrycznie odpowie polski MSZ?