Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wybuchu gazu w Tychach. Postępowanie prowadzone jest w sprawie sprowadzenia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
1 kwietnia w budynku wielorodzinnym przy ul. Darwina w Tychach doszło do wybuchu gazu. 7 osób, w tym dwoje dzieci, zostało poszkodowanych. Najciężej ranna osoba została przetransportowana do szpitala śmigłowcem LPR. W wyniku eksplozji częściowemu zniszczeniu uległo 5 kondygnacji budynku. Siła wybuchu była tak duża, że elementy konstrukcyjne i wyposażenie mieszkań porozrzucane zostały na odległość kilkudziesięciu metrów. Mężczyznę, który w momencie wybuchu przebywał w kuchni, wyrzuciło z mieszkania, znajdował się pod ławką w odległości kilku metrów od ściany frontowej budynku.
W akcji ratowniczej brało udział 21 zastępów straży pożarnej, 58 ratowników, w tym specjalistyczna grupa poszukiwawczo-ratownicza z Jastrzębia-Zdroju z psami ratowniczymi. Na miejscu pracowali także pracownicy administracji budynku, pracownicy obsługi technicznej i właściciele mieszkań. Kilka osób spędziło noc w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Tychach. Pozostałe spały u rodziny lub znajomych.
Prokuratura Rejonowa w Tychach, prowadzi śledztwo z art. 163 par. 3 kodeksu karnego. Przepis dotyczy sprowadzenia zdarzenia, które „zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Na ten moment trwa gromadzenie materiału dowodowego i niezbędnej dokumentacji. Przesłuchiwani są świadkowie mogący mieć wiedzę w przedmiotowej sprawie. W trakcie oględzin miejsca zdarzenia, prowadzonych przez prokuratora, zabezpieczono do dalszych badań m.in. kuchenkę gazową z mieszkania, w którym doszło do wybuchu.