W kościele pw. Matki Bożej Różańcowej w Chropaczowie najbliżsi, przyjaciele i mieszkańcy Świętochłowic przybyli, aby towarzyszyć brutalnie zamordowanemu Łukaszowi Porwolikowi w jego ostatniej drodze.
Łukasz Porwolik został zamordowany w sierpniu. Jego ciało policja znalazła pod Opolem. Dwa miesiące po tragedii jego bliscy i przyjaciele mogą wreszcie się z nim pożegnać.
Przypomnijmy, policyjne ustalenia pozwoliły na zatrzymanie 40-letniego mieszkańca Świętochłowic i 38-letniego mieszkańca Chorzowa, których stróże prawa podejrzewali o dokonanie zabójstwa zaginionego Łukasza Porwolika. Podejrzewany 40-latek opuścił już teren Świętochłowic. Jednak kryminalni namierzyli mężczyznę i zatrzymali go na terenie Wrocławia, gdzie chwilę wcześniej wymeldował się z hotelu i poruszał się samochodem należącym do zaginionego. Przy zatrzymanym mundurowi znaleźli pistolet i amunicję, na które nie posiadał zezwolenia. Wraz z mężczyzną w samochodzie przebywała jego 33-letnia partnerka, która również została zatrzymana. Przy kobiecie policjanci znaleźli środki odurzające i granat ręczny. W Katowicach kryminalni zatrzymali 38-letniego chorzowianina podejrzanego o dokonanie zabójstwa zaginionego wspólnie z zatrzymanym 40-latkiem. W trakcie przeszukania stróże prawa znaleźli 1,5 kilograma amfetaminy oraz 750 gramów marihuany.
21 sierpnia 2019 roku ulicami Świętochłowic przeszedł marsz ku pamięci Łukasza. Mieszkańcy miasta i regionu chcieli wyrazić swój sprzeciw dotyczący brutalności, okrucieństwa sprawców zbrodni. Uczestnikom zgromadzenia podziękował ojciec Łukasza Porwolika - Henryk.