Rok temu doszło do tragedii w KWK Pniówek. Zginęło 9 górników, a 7 pozostało pod ziemią

IMG 20220421 123953
Kastelik

Szymon Kastelik

20 kwietnia 2023

20 kwietnia zawalił się świat wielu rodzin. Tuż po północy w KWK Pniówek doszło do wybuchu metanu. Zginęło 9 osób. 7 osób (ratownicy i górnicy) pozostało pod ziemią, a dotarcie do nich może potrwać jeszcze kilka miesięcy.

20 kwietnia 2022 r. o godzinie 0:12 w rejonie ściany N-6 w pokładzie 404/4+405/1 w Jastrzębskiej Spółce Węglowej S.A. KWK „Pniówek” w Pawłowicach. W trakcie urabiania kombajnem odcinka ściany doszło do pierwszego wybuchu metanu.

Niecałe trzy godziny później jeden z zastępów ratowniczych transportował na noszach odnalezionego górnika sekcyjnego, drugi zastęp wchodził do ściany od strony chodnika N-12, a trzeci przemieszczał się chodnikiem N-11 w kierunku ściany w celu udzielenia pomocy górnikowi kombajniście. Wówczas nastąpił drugi wybuch. W rejonie zagrożenia znalazło się siedem osób.

Następnego dnia nastąpił kolejny wybuch. Kierownik akcji w oparciu o opinię zespołu doradców z udziałem specjalistów podjął decyzję o czasowym wyłączeniu rejonu ściany N-6 z sieci wentylacyjnej przy pomocy tam izolacyjnych o konstrukcji przeciwwybuchowej. Akcja ratunkowa została zakończona 2 maja po odizolowaniu rejonu objętego skutkami wybuchu metanu i pożaru trzema tamami o konstrukcji przeciwwybuchowej.

W KWK Pniówek po wybuchach metanu zginęło 9 pracowników, 7 odniosło ciężkie obrażenia, 29 doznało obrażeń powodujące czasową niezdolność do pracy. Pod ziemią pozostał cały zastęp ratowników oraz dwóch górników.

Wznowienie akcji ratowniczej

4 lutego 2023 roku rozpoczął się pierwszy etap wznowionej akcji ratowniczej w KWK Pniówek. Tego dnia godziną 6.00 w rejon ściany N-6 zjechały pierwsze zastępy ratowników górniczych..

- Wszystkie etapy ponownego wejścia w otamowany rejon muszą być prowadzone na zasadach akcji ratowniczej. Prace będziemy prowadzić etapami, aby zapewnić bezpieczeństwo ratownikom górniczym, bo to jest najważniejsze - mówił Edward Paździorko, wiceprezes JSW.

Akcja potrwa wiele miesięcy i została podzielona na dwa etapy. Ratownicy i górnicy będą musieli wydrążyć praktycznie nowych chodnik. Trzeba doprowadzić tam też świeże powietrze. Część zakładu zostanie wyłączona z robót górniczych.

- Kopalnia rozważa dojście jak najkrótszą drogą, już bezpośrednio, do zaginionych. Przewidujemy w nim wykorzystanie otwartego wyrobiska i wykonanie zupełnie nowego, celem bezpiecznego dojścia po zaginionych. Może to potrwać od czterech do sześciu miesięcy - stwierdził Marian Zmarzły, dyrektor kopalni „Pniówek”.

5 lutego o godzinie 16.09 zakończył się pierwszy etap akcji ratowniczej w rejonie ściany N-6. Ratownicy w pierwszym etapie zawęzili wielkość zatamowanego rejonu, poprzez wybudowanie nowych tam. Uzyskali także atmosferę pozwalającą na bezpieczne prowadzenie działań.

Trwa drugi, najtrudniejszy etap akcji, który może potrwać wiele miesięcy. Trzeba zbudować praktycznie od nowa wyrobisko. - Dalsze prace związane z przywróceniem funkcjonalności pochylni N-6, skąd zgodnie z jednym z wariantów akcji, ma za zostać wykonane prostopadłe do ściany N-6, 350 metrowe wyrobisko, które pozwoli ratownikom bezpiecznie dotrzeć do zaginionych górników - informowało w lutym JSW. Prace mogą potrwać nawet do sierpnia.

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 5.9µg/m3 PM2.5: 5.3µg/m3