Armagedon – tak w skrócie można określić sytuację na katowickich drogach. Centrum miasta we wtorek stało w miejscu. Nikt nie potrafił sobie poradzić z ciężarówką.
Przyczyną paraliżu był zamknięty tunel pod katowickim rondem. Doszło tam do zderzenia dwóch tirów.
Jeden z pojazdów nie był w stanie sam opuścić tunelu. Trzeba było wezwać specjalistyczny holownik. Niestety z racji narastającego ruchu on również utknął i musiał być eskortowany przez policję.”
mówi sierż. szt. Maciej Bajerski z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach
Policja usiłowała opanować sytuację. Jednak opinia kierowców na temat pracy policjantów na miejscu nie nadaje się do cytowania. Podczas paraliżu zgłoszono 38 innych zdarzeń. Policjantów drogówki wspierali funkcjonariusze wykonujący na co dzień czynności biurowe. Starano się wskazywać drogi objazdowe, lecz one również szybko się korkowały.
Jedyna alternatywna droga dla DTŚ to autostrada A4. Niestety tam również doszło do zdarzeń przez co się zakorkowała.”
dodaje bajerski
Godziny szczytu, zła pogoda, wiele zdarzeń drogowych wywołała reakcje łańcuchową, która zatrzymała Katowice.
Jeśli nie ma dywersyfikacji ruchu i transportu w mieście można spodziewać się takich sytuacji. W momencie, gdy wszystko jest położone na jednej osi transportowej nawet jeden wypadek jest w stanie zakorkować inne części miasta.”
mówi Piotr Skubisz z Instytutu Spraw Obywatelskich
Wydawać się może, że w Katowicach takich dróg jest kilka. Są jednak powiązane z tunelem. Trwa Europejski Kongres Gospodarczy, a takie zdarzenie nie jest dobrą wizytówką miasta. Mimo kilku prób nie udało nam się skontaktować z przedstawicielem katowickiego magistratu, by uzyskać oficjalny komentarz.
Suchej nitki na włodarzach nie zostawia Jarosław Makowski, katowicki radny.
Projektowanie miasta w Power Poincie nijak ma się do rzeczywistości. Gdyby miasto Katowice wkładało tyle wysiłku w realną prace, co w przygotowanie prezentacji to nie musielibyśmy przeżywać tej katastrofy.”
mówi radny
Makowski dodaje, że dopóki miasto nie zacznie budować sprawnego, komfortowego, nowoczesnego transportu publicznego, dopóty będziemy ofiarami paraliżu całej metropolii.
Czy przesiadka do autobusu to jedyne rozwiązanie, aby w przyszłości uniknąć takich sytuacji? Katowice planują wdrożyć system ITS (Inteligentny System Transportowy), który ma upłynnić ruch w kluczowych arteriach miasta.
Paraliż komunikacyjny to niestety coraz częstsze zdarzenie w obrębie Katowic. Choć śląskie miasta na tle innych w kraju nie są tak mocno zakorkowane, to miasto powinno wyciągnąć z tej lekcji wnioski.