Mieszkańcy Świętochłowic, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi przeszli wieczorem w marszu upamiętniającym Łukasza Porwolika. Ojciec Łukasza, Henryk Porwolik, podziękował wszystkim uczestnikom, którzy wspominali jego syna jako człowieka otwartego, dobrego i lubianego.
Ta zbrodnia wstrząsnęła Świętochłowicami. Łukasz Porwolik ostatni raz miał być widziany właśnie na ulicy Górnej - w miejscu, w którym zapłonęły znicze. Trzy osoby usłyszały już w tej sprawie zarzuty m.in. zabójstwa, znieważenia zwłok, posiadania narkotyków i materiałów wybuchowych.