Mają po dwadzieścia lat. Chcą "zniknąć"

Mental health 2211182 1280

Redakcja

22 października 2019

Wyjazdy do osób z myślami samobójczymi, po zażyciu leków lub samookaleczonych to codzienność ratowników Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Nawet kilkanaście takich sytuacji na dobę. To zwykle młodzi ludzie, którzy po prostu nie dają sobie rady z presją, oczekiwaniami otoczenia, szukają uwagi, wsparcia, wymagają specjalistycznej pomocy. Tyle, że właśnie z tym mamy w Polsce gigantyczny problem.

Katarzyna: Nie wytrzymuję...  Andrzej: Umrzeć. Ważne, by to było skuteczne i śmierć na miejscu. Natalia: Ja bym chciała po prostu zobaczyć reakcje ludzi na to, ze nie żyję. Młodzi, desperacko potrzebujący uwagi, wsparcia, czasem wysłuchania, wyżalenia się. Skupiają się w mediach społecznościowych, piszą o codziennych problemach, które zwykle narastają i uniemożliwiają normalne funkcjonowanie.

Zmagają się z kilkoma przeciwnikami naraz. Pierwszy to zaburzenia emocjonalne, na tle nerwowym, ataki paniki, okaleczanie się, myśli samobójcze, depresja. Drugi to stereotypy dotyczące leczenia i pomocy psychiatrycznej w Polsce. Silne, okrutne i wyjątkowo destrukcyjne. No i trzeci: dramatyczny deficyt specjalistów w dziedzinie psychiatrii.

Stan psychiatrii w Polsce wymaga natychmiastowych zmian. Brakuje lekarzy specjalistów. Jest ich zaledwie 4 tys., w Niemczech ponad 18 tys., we Francji ponad 15 tys. Kadrowa zapaść dotyczy także psychiatrów dziecięcych. W Polsce jest ich ok. 400, a potrzebujących pomocy młodych ludzi ok. 400 tys. - alarmuje "Nasz Dziennik".

Na wizytę u specjalisty trzeba średnio czekać 3-4 miesiące, w przypadku pierwszych konsultacji diagnostycznych w wielu miejscach w Polce czeka się nawet do pół roku - podaje gazeta.

Wśród osób wymagających leczenia psychiatrycznego dużą grupę stanowią osoby cierpiące na depresję. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) z 2018 roku na całym świecie na depresję choruje 300 mln osób, z czego 800 tys. umiera z powodu samobójstw. Problem nie omija Polski. Lekarze przestrzegają, żeby nie lekceważyć objawów depresji, bo nieleczona może zabić. Zwracają uwagę, żeby nie mylić depresji z trwającymi krótko stanami obniżonego nastroju, chandrą i złym samopoczuciem. Wśród objawów, które powinny nas zaniepokoić wymieniają: obniżenie nastroju, smutek, który towarzyszy od rana do wieczora danej osobie, obniżenie energii, utratę zainteresowań.

Rozwiązanie problemów opieki psychiatrycznej stało się jednym z priorytetowych zadań Ministerstwa Zdrowia. Od 2017 roku trwa pilotaż centrów zdrowia psychicznego, który jest jednym z elementów restrukturyzacji psychiatrii.

"Mam nadzieję, że w ciągu 2-3 lat poziom psychiatrii w Polsce będzie się polepszał i wzrośnie do poziomu europejskiego" - powiedziała "Naszemu Dziennikowi" Beata Choroszewska, psycholog, krajowy doradca życia rodzinnego. Psycholog pozytywnie ocenia zmiany, a zwłaszcza "opiekę blisko pacjenta", która umożliwi udzielanie pomocy w warunkach ambulatoryjnych nie tylko przez psychiatrów, ale również przez psychologów i psychoterapeutów. (PAP)

 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3