Koniec korków? Niedoczekanie!
Jeśli marzy wam się spokojny dojazd do pracy, do domu, albo wypad na zakupy, bez korków, to warto stracić złudzenia.
Tak nie będzie, nie tylko dlatego, że mamy słabą ofertę publicznego przewoźnika autobusowego, tramwajowego, czy kolejowego. Niedostosowaną i nie przygotowaną na potrzeby pasażerów. Przede wszystkim dlatego, że staliśmy się wygodni.
Oczywiście można powiedzieć, że tam gdzie pracujemy nie ma autobusu, albo jedzie o tak dziwnej porze, że nie możemy z niego skorzystać. I bardzo często będziemy mieć rację.
Można też powiedzieć, że nie czujemy się bezpiecznie w autobusie czy tramwaju. A do stacji kolejowej mamy za daleko. Na dodatek nie ma tam parkingu. Możemy też wyznać, że w wielu przypadkach ceny biletów nie zachęcają, wręcz przeciwnie. Możemy też nie lubić tłumów.
Ale umówmy się. Lubimy się spieszyć. Lubimy być szybko. Lubimy też bycie niezależnym. Cena? Duża. Auto, ubezpieczenie, utrzymanie. Parkingi też swoje kosztują. No i brak komfortu, bo oczy musimy mieć z tyłu głowy, by jakiś wariat w nas nie wjechał. By nie wymusił. Sami – bądźmy uczciwi – mamy sporo na sumieniu.
I tylko jednego nie można zrozumieć, dlaczego korzystając z tych naszych cacuszek, wypucowanych, za ostatni grosz kupionych nie potrafimy się dogadać. Z kolegą. Z sąsiadem. Z kimś. Z ładną koleżanką też.
W naszym aucie zwykle jest 5 miejsc siedzących. Niechże choć dwa będą zajęte. Uwierzcie – będzie nam łatwiej. Na drodze i w życiu. Na dodatek coś uda się zaoszczędzić.
Coraz bliżej święta… pamiętacie? Prezenty same się nie kupią. Za darmo też ich nie dostaniemy.
No to z kim wsiadacie do auta? Jutro, pojutrze?