Zginął 4-letni chłopiec. W mieszkaniu był sam z rodzeństwem

58 798435

Redakcja

6 lutego, 2024

Policja wyjaśnia okoliczności tragicznego pożaru, do którego doszło w poniedziałek w Siemianowicach Śląskich. W wyniku zdarzenia zginął 4-letni chłopiec.

Do zdarzenia doszło 5 lutego przed godziną 13:00 przy ul. Kołłątaja w Siemianowicach Śląskich. W odnowionym budynku wielorodzinnym wybuchł pożar w jednym z mieszkań. W lokalu przebywało 4,5-letnie dziecko, które zostało ewakuowane przez przybyłych strażaków i przekazane zespołowi ratowników.

Niestety dziecko zmarło, pomimo reanimacji. W akcji brało udział 9 zastępów straży pożarnej, policja i pogotowie. Budynek opuściło 20 mieszkańców. Po ugaszeniu pożaru mogli wrócić do swoich mieszkań.

Dzieci same bez opieki

Jak wstępnie ustalono, źródło ognia znajdowało się w pomieszczeniu, w którym odnaleziono dziecko. W mieszkanku oprócz 4-letniej ofiary przebywało jego starsze rodzeństwo: 12-latka i 7-latek. Byli sami w mieszkaniu, bez opieki opiekunów.

Policja potwierdziła, że matka z partnerem w tym czasie pojechała załatwiać sprawy urzędowe. Według ich relacji, byli poza mieszkaniem kilkadziesiąt minut. Kobieta była trzeźwa.

Sprawę nadzoruje prokuratura. Rodzina nie mogła wrócić do zniszczonego mieszkania. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

7 o

katowice

Jakość powietrza jest średnia.

PM10: 40.7µg/m3 PM2.5: 34.8µg/m3