Ładunki z okresu II wojny światowej nadal śmiertelnie niebezpieczne. Doszło do wybuchu w okolicach ul. Leśnej. Zginęły dwie osoby. Cztery są ranni.
AKTUALIZACJA 15:35
Nieoficjalnie: dwóch saperów zginęło. Teren jest całkowicie odizolowany. Na miejsce przybyła już prokuratura. Dwie osoby są w ciężkim stanie.
AKTUALIZACJA 16:06
Rzecznik prasowy Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych podpułkownik Marek Pawlak potwierdził, iż dwóch żołnierzy zginęło. Ofiary to żołnierze 6. Batalionu Powietrznodesantowego z Gliwic. Do wybuchu doszło podczas usuwania pozostałości niewybuchów.
Do wybuchu doszło doszło w kompleksie leśnym między Kuźnią Raciborską, a Rudą Kozielską. Ofiary eksplozji i ranni to żołnierze, którzy mieli rozbroić niewybuch znaleziony trzy dni temu. Teren wokół miejsca wybuchu jest niedostępny i strzeżony przez wojsko.
- Doszło do wybuchu ładunku najprawdopodobniej z drugiej wojny światowej. Trwa akcja ratunkowa. Na razie tyle mogę powiedzieć. Nie mamy jeszcze pewnych informacji - przekazał nam ppłk Marek Pawlak.
Jak potwierdziła policja, w wyniku eksplozji materiału wybuchowego rannych zostało sześciu żołnierzy. Ze wstępnych informacji wynika, że jeden z rannych doznał poważnych obrażeń.
- To jest w lesie między Kuźnią Raciborską, a Rudą Kozielską. To jest bardzo gorąca sprawa, działają tutaj; nie zostałem wpuszczony na to miejsce. Będę tutaj jako miasto, oferuję jego pomoc – i po to tu jestem na miejscu zdarzenia - powiedział burmistrz Kuźni Raciborskiej. - Ten las jest jeszcze pełen tych niewybuchów. To jest problem tego miejsca od czasów wojny - dodał Macha.
Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Raciborzu kom. Mirosław Szymański potwierdził, że w lesie w rejonie ulicy Pańskiej doszło do wybuchu i ranienia saperów, jednak po szczegółowe informacje odesłał do Żandarmerii Wojskowej.
Na terenie leśnym w Kuźni Raciborskiej doszło we wtorek do eksplozji niewybuchu. Kilka osób zostało rannych. Prawdopodobnie są to saperzy z Gliwic, którzy mieli rozbroić niewybuch. Policja nie udziela na razie bliższych informacji o okolicznościach wypadku i sytuacji na miejscu zdarzenia. Nie wiadomo też, jaki jest stan poszkodowanych. Nieoficjalnie mówi się o sześciu rannych.