W Koziegłowach archeolodzy odkopali fundamenty zamku i wiele artefaktów [FOTO]

fot. UGiM Koziegłowy

Redakcja

25 listopada, 2022

Zakończyły się trwające dwa miesiące prace archeologiczne na terenie zamku w Koziegłowach, którego początki sięgają czasów Bolesława Krzywoustego. Archeolodzy odkopali fundamenty zamku i wiele artefaktów.

Podczas tegorocznych prac, po usunięciu części hałd powstałych po rozbiórce murów w XIX wieku oraz pracach archeologicznych prowadzonych w latach 60. XX wieku, udało się odsłonić dużą część wschodniej strony zamku, przede wszystkim fundamenty wieży bramnej oraz muru obwodowego wraz z północno-wschodnim narożnikiem. Dzięki temu, korzystając z wyników pozostałych badań, udało się odtworzyć wielkość i kształt tego późnośredniowiecznego obiektu obronnego.

– Było kilka ciekawych zaskoczeń. Przypuszczaliśmy, że mury obwodowe i wieża bramna zostały wzniesione w tym samym czasie, ale okazuje się, że wieża jest nieco późniejsza, więc wnioskujemy, iż ten zamek powstawał etapami. Nie było to założenie jednofazowe, np. związane z Krystynem z Koziegłów i budową przez niego zamku w całości. Najprawdopodobniej wzniósł on wieżę mieszkalną, będącą najbardziej reprezentacyjnym elementem zamku, którego fundamenty udało nam się odsłonić wraz z murami otaczającymi zamek. To na razie hipotezy, które trzeba potwierdzić wynikami specjalistycznych badań. Być może któryś z synów Krystyna dostawił wieżę bramną, żeby podnieść walory obronne zamku – mówi Artur Ginter.

Jak dodaje, ze źródeł historycznych wynika, że już pod koniec XVI w. zamek pozostawał w formie mniejszej lub większej ruiny. Nie ma niestety przekazów ikonograficznych z tego okresu, ani z lat późniejszych. Dotrwał w takim stanie do wieku XIX, kiedy to rosyjskie władze podjęły decyzję o rozebraniu jego pozostałości i wykorzystania kamieni na budowę drogi do Gniazdowa. Prawdopodobnie łatwiej było wykorzystać kamień z zamku, niż pozyskiwać go metodą górniczą.

– Na szczęści Rosjanie nie byli tak sumienni jak miało to miejsce na terenach zaboru pruskiego i rozebrali zamek tylko do poziomu ziemi, zostawiając nam bardzo dużo substancji do analiz. Mury są grube na 2,5 metra i sięgają bardzo głęboko. Dzięki temu jesteśmy w stanie prowadzić badania i analizy tego obiektu. Pozostałości zamku zostały przysypane hałdami zaprawy wapiennej, piasku i luźnego surowca budowlanego, dzięki czemu osoby postronne nie bardzo mogły tam prowadzić poszukiwania. Sporo tych nawarstwień zachowało się w stanie nienaruszonym. Liczymy więc, że kolejne sezony badawcze pozwolą nam na dosyć dokładne poznanie obiektu – twierdzi badacz. 
– Z wykopalisk z lat 60. mamy bardzo dużą ilość materiału ruchomego. Wiele drobnych monet obiegowych, szczególnie z okresu średniowiecza, groty bełtów, oporządzenie jeździeckie, czyli ostrogi i kilkanaście kul armatnich, które zostały znalezione w obrębie wieży bramnej.

Jest też trochę przedmiotów codziennego użytku, ozdób, sporo ceramiki naczyniowej, fragmenty kafli piecowych, ale i unikatowe znalezisko w skali europejskiej, czyli połówka rytualnie zniszczonej pieczęci z herbem rodu Lisów.

– Możemy śmiało powiedzieć, że mamy fragment tłoka pieczętnego jednego z właścicieli zamku. Staramy się za pomocą badań ustalić, do kogo mogła ta pieczęć należeć. Pobranie w ostatniej chwili próbek do badań specjalistycznych zaowocowało natomiast znalezieniem średniowiecznego topora ciesielskiego zachowanego praktycznie w idealnym stanie. Znaleźliśmy też pozostałości po zaimprowizowanej strzelnicy, prawdopodobnie stacjonujących tam Rosjan. W jednym miejscu znaleźliśmy liczne pociski do broni czarnoprochowej, w drugim spłaszczone pociski tej samej wielkości. Na zamku odbywały się więc najprawdopodobniej ćwiczenia rosyjskich żołnierzy z broni strzeleckiej. Wały zamku były niejako naturalnym kulochwytem – wyjaśnia Artur Ginter. 
– Dzięki temu, że zamek nie był od XVI wieku przekształcany, tak jak zamek w Siewierzu przez biskupów krakowskich, w warstwach in situ (czyli tam, gdzie zostały zgubione), znajduje wiele obiektów średniowiecznych i wczesno nowożytnych. To wszystko daje nadzieję na znalezienie wielu kolejnych artefaktów.

Jurajskie zamki budowane były na wzniesieniach. Zamek w Koziegłowach, podobnie jak ten w Siewierzu, jest zamkiem nizinnym, ale bardzo ciekawie położonym. Nie mamy wiele podobnych w Polsce. Wybudowany został na środku pierścienia wałów, najprawdopodobniej wczesnośredniowiecznego grodziska z bardzo czytelnym podgrodziem. Wiemy o kolejnych obwałowaniach tego grodziska. W ich obrębie (częściowo je niszcząc) wybudowano zamek. W przyszłości osoby zwiedzające to miejsce będą mogły jednocześnie obejrzeć pozostałości wręcz modelowo wyglądającego grodu wczesnośredniowiecznego, a w jego centrum pozostałości późnośredniowiecznego zamku.

Na zimę wszystko co udało się odsłonić zniknie pod warstwą zabezpieczającą.

– Zgodnie ze sztuką konserwatorską wszystkie nasze wykopy zasypujemy, bo to najlepszy sposób na ich zabezpieczenie. Każde wykopy należy przed zimą zasypać ze względu na wpływ opadów może doprowadzić do uszkodzenia profilów, obrywanie się wykopów, co jest niedopuszczalne z punktu widzenia ochrony zabytków. Natomiast murów bramy i wschodniej kurtyny zamku będzie przykryta i przysypana i poczeka kolejnych badań weryfikacyjnych w przyszłym roku – wyjaśnia dr Ginter. 

Pod kierunkiem Artura Gintera prace prowadzili doktoranci i studenci z Uniwersytetu Łódzkiego. Ekipa współpracowała z kilkoma stowarzyszeniami lokalnych pasjonatów, szczególnie ze stowarzyszeniami „Szaniec” i „Perun”, których członkowie stawiali się licznie w każdy weekend i pomagali w poszukiwaniach nie tylko z pomocą detektorów metali, ale także zajmowali się oczyszczaniem murów, eksploracją wykopów i innymi rzeczami. Dzięki nim udało się pozyskać bardzo ciekawy materiał. Właśnie połowa pieczęci jednego z właścicieli zamku została znaleziona przez jednego z poszukiwaczy w obrębie hałd z lat 60. W tamtym czasie badacze nie dysponowali wykrywaczami metali. Mogli polegać jedynie na swoim wzroku, doświadczeniu i szczęściu. Sporo rzeczy im więc w tamtym czasie umknęło. Dzięki temu udało się je teraz odnaleźć i pokazać światu.

– Chcemy kontynuować prace archeologiczne w przyszłym roku, żeby po ich zakończeniu być przygotowanym do programu rewitalizacji – mówi Jacek Ślęczka, Burmistrz Gminy i Miasta Koziegłowy.

Gmina przygotowuje wniosek, by uzyskać dofinansowanie na kolejny etap prac archeologicznych.

fot. UGiM Koziegłowy

powiązane artykuły:

Archeolog w trakcie dokumentacji drewnianego obiektu Fot Muzeum Slaska Cieszynskiego
Lokalne 16 sierpnia, 2022

W cieszyńskim rynku trwają badania archeologiczne eksplorujące teren pod rynkiem, który ponad 500 la

IMG 4379
Lokalne 25 maja, 2022

Co mogło być przyczyną śmierci około 40-letniej kobiety, której szczątki zostały znalezione podczas

Luxembourg gaacc57989 1920
Lokalne 4 października, 2021

Na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej archeolodzy odkryli mającą nawet 10 tys. lat kopalnię krzemieni

Gliwice ul Dworcowa Grob G29 poziom B fot Jacek Pierzak mat prasowe Muzeum w Gliwicach
Lokalne 13 czerwca, 2022

To było jedno z najgłośniejszych odkryć archeologicznych w ostatnich latach. Słynne „wampiry z Gliwi

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

0 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 22.5µg/m3 PM2.5: 19.4µg/m3