Ślązacy na fotografiach Zofii Rydet

Zr 04 074 16

Redakcja

17 lipca, 2022

Nazywana fotografką ludzi, podróżowała po Polsce i zapytała ludzi, czy może im zrobić zdjęcie w ich domu - Zofia Rydet uwieczniła na kliszy osoby z wszystkich klas społecznych, z miast i wsi. Choć urodziła się w Stanisławowie w Ukrainie, przybyła na Śląsk i poświęciła naszemu rejonowi sporą część swojego najsłynniejszego projektu pt. "Zapis Socjologiczny"

Zofia Rydet to jedna z najwybitniejszych polskich fotografek, autorka monumentalnego cyklu dokumentalnego "Zapis socjologiczny". Nie jesteśmy w stanie policzyć ile zdjęć weszło w jego skład, gdyż negatywy są stale archiwizowane przez Fundację Zofii Rydet, która zajmuje się promowanie dorobku fotografki, liczonego w tysiącach negatywów.  Zofia urodziła się 5 maja 1911 roku w Stanisławowie, zmarła 24 sierpnia 1997 roku w Gliwicach. W 1944 jej rodzina wyjechała do Rabki, a stamtąd Zofia wyjechała do Bytomia by rozpocząć własną działalność gospodarczą - sklepy z zabawkami i art. papierniczymi. Jednak w wieku 40 lat ponownie zafascynowała ją fotografia - hobby z dzieciństwa. Zachęcona sukcesami w konkursach wstąpiła do Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego. Później prowadziła w nim także dział wystaw. W latach 60. zdecydowała się zlikwidować sklep i poświęcić się wyłącznie fotografii. W tym celu przeprowadziła się do Gliwic, gdzie później zaczęła wykładać fotografię na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej. 

Na cykl pt. "Zapis Socjologiczny" składa się kilkanaście tysięcy negatywów, w olbrzymiej części niewykorzystanych, gdyż autorce nie starczyło życia na pracę. Należy wspomnieć, że swoje opus magnum Rydet zaczęła tworzyć w 1978 roku mając 67 lat. Był to cykl niemający odpowiednika w polskiej fotografii, gigantycznych rozmiarów portret ludzkiej rodziny we wnętrzu. Pierwsze zdjęcia powstały na Podhalu - przy okazji odwiedzin u brata w Rabce. Potem obszar zainteresowań fotografki rozciągnął się na Górny Śląsk, a z czasem na resztę Polski. Ostatecznie geograficzny zasięg „Zapisu” objął 20 z 49 ówczesnych województw, ale artystka kontynuowała go także we Francji, na Litwie i Stanach Zjednoczonych. 

 Jednak „Zapis” to nie tylko zdjęcia ukazujące ludzi pojedynczo, w parach lub w grupie, na tle wybranej ściany ich mieszkania, lecz także dokumentacja detali, fasad domów oraz wymierających zawodów (np. kowali). Cykl, na który złożyło się także kilka mniejszych, dopełniających zestawów fotografii („Obecność”, „Mit fotografii”, „Kobiety na progach”, „Zawody”), kontynuowany był przez artystkę aż do lat dziewięćdziesiątych. 

Sama autorka tak określała swój projekt życia: "Zapis socjologiczny" (...) [który] miał być takim balsamowaniem czasu, miał, czy raczej ma, utrwalić to, co już się zmienia, a co, choć jest jeszcze realną rzeczywistością, przestaje istnieć i może już w niedługim czasie będzie trudne do wyobrażenia. Ma pokazać wiernie człowieka w codziennym jego otoczeniu, wśród jakby tej otoczki, którą sam sobie stwarza i która z jednej strony staje się dekoracją jego bezpośredniego otoczenia – wnętrza, ale która także pokazuje jego psyche, mówi czasem o nim więcej niż on sam

Fotografka miała niezwykłe podejście do ludzi - jako starsza pani z aparatem podróżowała najczęściej pieszo między wsiami. Jak wspominają twórcy filmu "Nieskończoność dalekich dróg" opowiadający o jej twórczości - wchodząc do domu zawsze chwaliła gust gospodarzy, mówiła: "Ojej jak tu ładnie macie, ja tu zrobię wam ładne zdjęcia! Nie, bardzo ładnie pani wygląda, tak w tym fartuszku, proszę sobie tu usiąść, ja Pani zdjęcie zrobię". Plotka jednak głosi, że robiąc zdjęcia przedmiotów związanych z kultem Jana Pawła II miała obiecywać ludziom, że te zdjęcia zobaczy sam Ojciec Święty. 

W 1992 roku Zofia Rydet postanowiła, mając dokładnie udokumentowane domy z „Zapisu”, wrócić do nich i do tych ludzi. Jak sama pisze: To było okrutne, czas jest nieubłagany i wszystko zmienia. Umierają nie tylko ludzie, ale wraz z człowiekiem umiera dom. Giną nie tylko ludzie, ale też wszystko, co ich otaczało. Tylko fotografia może zatrzymać czas. Tylko fotografia ma możność pokonania widma śmierci i to jest moja nieustająca walka ze śmiercią i przemijaniem.

„Zapis socjologiczny” pokazuje ludzi w otoczeniu dorobku ich życia. Przedmioty na zdjęciach stanowią nie tylko o zamożności, ale również życiu całej rodziny. Przykładem może być telewizor, wokół którego gromadzono najładniejsze i najbardziej wartościowe przedmioty. Ważne miejsce na fotografiach zajmują także przedmioty kultu religijnego, którym Rydet poświęciła osobny cykl dokumentując portrety Jana Pawła II znajdujące się w góralskich chatach.  Natomiast w cyklu „Prywatne mitologie” zwróciła uwagę na rodzinne pamiątki, na przykład małżeńskie zdjęcia, na niektórych ujęciach trzymane w rękach przed postarzanych już małżonków, które nie tylko pozwalają na umiejscowienie ich w czasie (np. popularne do lat 80. monidła), ale także na wizualne przedstawienie ważnych dla portretowanych wartości.

Wszystkie fotografie z cyklu, również z podziałem na rejony i województwa zobaczyć można na stronie Fundacji im. Zofii Rydet. 

powiązane artykuły:

DSC 0831
Wiadomości 1 sierpnia, 2022

Z pewnością pierwszym skojarzeniem na słowo "wychodek" są dla nas wakacje u babci na wsi, dawno, daw

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

-1 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 33.6µg/m3 PM2.5: 26.8µg/m3