Zawsze w biegu. Z kuchni do salonu, z warsztatów kulinarnych na gliwicką onkologię, a ze spaceru z psem na spotkanie z darczyńcami. Fundacja Oko w Oko z Rakiem to jej „dziecko”, a w niesieniu pomocy widzi nieustannie wielki sens. Spełnia się też gotując i promując zdrowe żywienie i zdrowy styl życia, kocha zwierzęta, kocha świat i ludzi, choć ci ostatni bywają najbardziej zawodni. Skąd ma siłę na to wszystko? Od... raka.
Jak się coś w życiu przejdzie, jak pozna się ból i cierpienie to chce się pomagać, chce się wspierać i mimo, że są przeszkody to się je omija albo przechodzi z drugiej strony – tłumaczy Justyna Dec, szefowa Fundacji Oko w Oko z Rakiem, psychodietetyk, trener żywieniowy. Bywa, że z głową pełną pomysłów i wielką energią do działania – zderza się z murem. Mam wrażenie, że jako społeczeństwo czasem wybieramy, niestety, bierność – dodaje.
Mówienie o raku
Co by nie mówić, nowotwór jest... sprawiedliwy. Dotknie bogatego, biednego, pięknego i szczupłego, ale także tego z nadmiarem kilogramów. Nie ma wyjątków. Kiedyś na Nikiszu, w czasie jednej z imprez, jakaś kobieta zwróciła mi uwagę, że to nie jest miejsce na mówienie o raku i o badaniach profilaktycznych. Myślałam, że śnię – opowiada Justyna Dec. Chcemy i będziemy pojawiać się wszędzie, działać także w sieci bo Fundacja Oko w Oko z Rakiem to sprawdzony sztab ludzi, którzy mają jeden cel: walczyć o zdrowie i wspierać – deklaruje.
Kategoria: cud
Pandemia koronawirusa bardzo mocno utrudniła wszelkie działania na rzecz aktywności i promocji zdrowia. To, że kolejny 3 Charytatywny Bieg Oko w Oko z Rakiem w Katowicach udało się dopiąć i zorganizować, że dobiegliśmy do mety, można rozpatrywać w kategorii cudu – opowiada Justyna Dec. Poszukiwania sponsorów w tym czasie to naprawdę ogromne wyzwanie i po prostu ciężka praca – dodaje. Mimo przeciwności, Fundacja Oko w Oko z Rakiem nie zwalnia tempa. Za swoje działania odebrała właśnie prestiżową nagrodę „Marka Śląskie”.
Krem z brokułów
Dietetyczne wariacje to pomysł Justyny na pokazanie, że zdrowe jedzenie może być atrakcyjne, kolorowe, smaczne, a przede wszystkim to prawdziwa broń w walce z chorobą. Przeszłam chorobę nowotworową więc doskonale wiem, że zbilansowana dieta to nieoceniona pomoc zarówno w trakcie jak i po zakończeniu leczenia onkologicznego – podkreśla. „Wariacje” to nie reżim, restrykcyjne liczenie kalorii i liść sałaty na talerzu. To potrawy, których nazwy i wygląd brzmią jak wzięte z luksusowej restauracji!
Czuwanie
Przepisy Justyny brzmią tak, że nawet absolutny kulinarny antytalent musi sobie poradzić. Jeśli jakimś cudem coś nie wyjdzie – Justyna zawsze jest „pod parą”: odbiera telefony o nieludzkich porach, odpisuje w komunikatorach, „czuwa” w mediach społecznościowych. To jak, chętni na krem brokułowy z gruszkami i gorgonzolą?
Przepis Justyny prosto z „Dietetycznych Wariacji” (dietetycznewariacje.pl)
Krem brokułowy z gruszkami i gorgonzolą
GRUSZKI
- woda – 1 l
- laska wanilii – 1 szt.
- goździki – 4 szt.
- gruszki – 2 szt.
GRZANKI
- chleb tostowy
- oliwa z oliwek
- sól
- pieprz
ZUPA
- brokuły – 400 g
- ziemniaki – 5 szt.
- cebula – 1 szt.
- bulion warzywny – 1 l
- śmietana 18%
- ser gorgonzola
- oliwa z oliwek
- sól
- pieprz
PRZYGOTUJ
- blender
- piekarnik rozgrzany do temperatury 180°C
- blachę piekarnikową
KROK 1: GOTUJEMY GRUSZKI
W garnku należy zagotować wodę, laską wanilii i goździkami. Do gotującej się wody wkładamy obrane gruszki i przykrywamy talerzykiem lub pokrywką o mniejszej średnicy niż garnek. Gruszki gotujemy około 20 minut, aż zmienią kolor i zmiękną.
KROK 2: PIECZEMY GRZANKI
Chleb tostowy kroimy w kostkę i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Polewamy oliwą i dokładnie mieszamy. Grzanki doprawiamy solą i pieprzem. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180°C około 10-15 minut, aż będą chrupiące i nabiorą złotego koloru.
KROK 3: PRZYGOTOWUJEMY ZUPĘ
W garnku rozgrzewamy oliwę. Dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i chwilę podsmażamy. Następnie dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki. Całość zalewamy bulionem i gotujemy około 10 minut. Po tym czasie do zupy dodajemy brokuły podzielone na różyczki i gotujemy do miękkości. Zupę blendujemy i zabielamy śmietaną. Doprawiamy solą i pieprzem.
Zupę dekorujemy pokrojoną w plastry gruszką, grzankami i kawałkami sera gorgonzola.