Tavarius Shine i Evariste Shonganya nie będą już reprezentować barw MKS-u Dąbrowa Górnicza. Pierwszy z koszykarzy z dnia na dzień przestał się pokazywać na treningach. Jak się okazało, uciekł do USA, bo nie chciał zapłacić kary, którą klub nałożył na niego za jazdę pod wpływem alkoholu. Historię opisuje "Twoje Zagłębie".
Ostatnio Tavarius Shine z powodu absencji na treningach został wyrzucony ze składu na mecz z HydroTruckiem w Radomiu. Jego problemy z MKSem zaczęły się, gdy klub nałożył na niego karę. Pod koniec września koszykarz wymusił pierwszeństwo na jednym z dąbrowskich skrzyżowań. Wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, uderzył w inny pojazd. Jak się okazało, nie posiadał uprawnień do prowadzania pojazdów na terenie Polski. Miał za to 0.3 promila alkoholu w organizmie. Klub ukarał go finansowo. Koszykarz nie miał jednak zamiaru zapłacić za swój błąd.
Shine po prostu nie zaakceptował kary 14 tysięcy dolarów, jaką został obciążony za naprawę zniszczonego Suzuki oraz kosztów wynikających z tego wypadku. Zawodnik po prostu uciekł do USA, a klub skieruje sprawę do BAT (Koszykarskiego Trybunału Arbitrażowego -przyp. red.) w sprawie jego zobowiązań, które zostały – tłumaczy Łukasz Żak, prezes MKS Dąbrowa Górnicza na łamach "Twojego Zagłębia".
W międzyczasie z MKSu „odleciał” także drugi skrzydłowy - Evariste Shonganya. Tym razem była to decyzja władz klubu związana z brakiem odpowiedniego leczenia i rehabilitacji po kontuzji.
Dąbrowski klub rozpoczął już poszukiwania zawodników, którzy wypełnią luki na osłabionych skrzydłach. Być może nowym koszykarzom prócz sportowego talentu nie zabraknie także umiejętności gry fair play.