Rok temu doszło do tragicznego wybuchu w Katowicach

Wybuchkatowice
Kastelik

Szymon Kastelik

27 stycznia, 2024

Rok temu w kamienicy znajdującej się na terenie katowickiej parafii ewangelicko - augsburskiej doszło do wybuchu, który zniszczył cały budynek. Zginęła byłą kościelna wraz z córką. Do szpitala trafili też dwójka dzieci i ich ojciec z innej rodziny. Zniszczenia dotknęły pobliski kościół oraz szkoły. 

Do wybuchu w kamienicy przy ulicy Bednorza 20 w Katowicach doszło około godziny 8:30, 27 stycznia 2023 roku. Siła eksplozji była potężna. Uszkodzony zostały sąsiednie zabudowania: kościół, dwie szkoły oraz budynek mieszkalny. Spod gruzów wydobyto ciała byłej kościelnej i jej córki. Kościelny trafił do szpitala. Do szpitala trafili też dwójka dzieci i ich ojciec.

Rodzina kościelnych od kilku lat była w konflikcie z proboszczem parafii. Mieli opuścić dom parafialny, w którym mieszkali ponad 20 lat.

Samobójstwo z konfliktem w tle?

- Tabletki nasenne pozwolą nam odejść skutecznie i po cichu. Z cmentarza komunalnego ksiądz nas nie wyrzuci. Z Cmentarza Komunalnego nawet ksiądz nas nie wyrzuci. Jedynym naszym życzeniem jest to, żeby podczas naszego pochówku nie było żadnego klechy. Żaden klecha już na nas nie zarobi, czy to na naszym życiu czy śmierci - miała napisać w liście pożegnalnym rodzina kościelnych. Pismo trafiło do mediów.

Zasadniczą przyczyną zgonu dwóch kobiet, których ciała wydobyto pod gruzów zawalonego budynku, było zatruciem lekami, które zażyły wcześniej i brak jest podstaw do przyjęcia, iż osoby te żyły w momencie wybuchu.

Rodzina trafiła do parafii w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Nie mieli dachu nad głową. Otrzymali małe mieszkanie w zamian za "pracę" na rzecz kościoła. Ale proboszcz parafii nie przedłużył z nimi współpracy. Wtedy Elżbieta dowiedziała się o tym, że przez ten cały czas parafia nie opłacała jej składek emerytalnych.

Jak dowiedzieliśmy się, sprawa trafiła do sądu. Ostatecznie racja została przyznana proboszczowi parafii. Rodzina miała wyprowadzić się z parafii.

- Rodzina kilkukrotnie składała wniosek o przyznanie lokalu mieszkalnego, jednak nie kwalifikowała się do przyznania takowego z uwagi na niespełnienie wymogów formalnych, tj. kryterium dochodowego oraz powierzchniowego. Ponadto w tej sprawie wielokrotnie spotkali się z przedstawicielami miasta - były to spotkania w latach 2002-2012 z ówczesnym zarządem, a także ponownie w 2016 roku z wiceprezydentem oraz w 2019 roku z prezydentem - informowała nas rzecznik prasowy UM Katowice, Sandra Hajduk. Rodzina nie kwalifikowała się do przyznania mieszkania z zasobów miejskich, ale władze miasta proponowały inne rozwiązania. - W związku z tym, że rodzina nie spełniała tych kryteriów zaproponowano każdorazowo inne formy starania się o lokal mieszkalny (formuła mieszkania za remont, zasoby KTBS), z których rodzina nie skorzystała. Rodzina nie korzystała z pomocy społecznej - skomentowała Sandra Hajduk.

Kościelny przed sądem

Tragedię przeżył kościelny, Edward. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty: doprowadzenie do eksplozji gazu, które zagrażało życiu i zdrowiu wielu osób i który doprowadził do częściowego zawalenia się budynku, w wyniku czego zginęły dwie osoby, a trzy inne zostały ranne. 

Prawie 10 miesięcy od wybuchu prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia przeciwko 75- letniemu mężczyźnie. - W ocenie prokuratora dowody zgromadzone w śledztwie - w tym opinia biegłego z zakresu gazownictwa wskazują, iż oskarżony celowo rozszczelnił instalację gazową w swoim mieszkaniu, co spowodowało wypływ gazu. Przeprowadzone dowody nie pozwoliły natomiast na ustalenie, czy zainicjowanie wybuchu było wynikiem celowego działania czy przypadku - informuje Marta Zawada-Dybek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Niedawno ruszył proces byłego kościelnego. Jego obrońca wskazuje, że zgromadzone dowody w sprawie nie stwierdzają wprost, że to właśnie podejrzany miał doprowadzić do wybuchu w kamienicy. Ponadto jego adwokat sugerował podczas pierwszej rozprawy, że utrzymanie przez sąd tymczasowego aresztu jest również nieuzasadnione. Sam Edward nie przyznał się do winy. 

Oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności do lat 10.

Parafia Ewangelicko - Augsburska w wyniku zdarzenia poniosła szkodę w wysokości łącznej ponad 6 mln złotych. Ponadto ucierpiały budynki Szkoły Podstawowej (szkoda ponad 700 tys. zł.), Zespół Szkół Przemysłu Spożywczego (szkoda ponad 900 tys. zł.). Łącznie status pokrzywdzonego prokurator przyznał 19 osobom fizycznym i innym podmiotom.


Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 1.9µg/m3 PM2.5: 1.7µg/m3