Najpierw biegniemy do nich z zakupami i wykupionymi w aptece lekami, by nie wychodzili z domu z racji swojego stanu zdrowia i ryzyka zakażenia koronawirusem. Potem... spotykamy ich w kolejce do sklepu albo na poczcie. Wściekamy się, nie rozumiemy, walczymy - tłumaczy trudne relacje młodych z seniorami Justyna Soroka, psycholog ze Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach.
Od początku walki z pandemią koronawirusa powtarza się nieustannie, aby szczególną opieką otoczyć ludzi starszych. Wiele organizacji i osób prywatnych pomaga seniorom przynosząc posiłki, robiąc zakupy czy załatwiając wiele ważnych spraw. Pragnę jednak zaznaczyć, że by pomoc ta była skuteczna trzeba dobrej współpracy tzn. chęci niesienia pomocy i otwarcia się na tę pomoc przez seniorów - podkreśla Justyna Soroka, ze Szpitala nr 4 w Gliwicach. Nasi seniorzy też stanęli w obliczu trudnego wyzwania.
Wielu przyjmuje naszą pomoc, a potem sami... idą na zakupy, co nas, z pewnością, bardzo denerwuje. Jednak musimy być dla nich wyrozumiali. Seniorzy mają swoje nawyki i swoje drogi, które pokonywali każdego dnia i teraz też chcą to robić i już mają dosyć siedzenia całymi dniami w domach. My, młodzi, jesteśmy bardziej mobilni i mamy więcej możliwości przemieszczania się lub korzystania ze sklepów internetowych. Nam młodszym łatwiej też jest się poruszać w godzinach wieczornych, a nawet nocnych więc szanujmy czas pozostawiony dla starszych i bądźmy bardziej wyrozumiali. Nasze zdenerwowanie nie służy łagodzeniu tej trudnej sytuacji, która dotknęła nas wszystkich bez wyjątku, ale jeszcze bardziej podsyca różnego rodzaju napięcia. To do niczego dobrego nie prowadzi - zaznacza specjalistka.
Starajmy się zatem nie doprowadzać do różnych niepotrzebnych, nerwowych sytuacji, co nie tylko spowoduje eskalację konfliktu. Spokojna postawa i otwartość przyczynią się do lepszego samopoczucia i sprawniejszego funkcjonowania układu odpornościowego. Pozwólmy naszym seniorom na namiastkę normalnego życia i funkcjonowania, ale i apelujmy do nich aby byli odpowiedzialni oraz zapewniajmy, że nadal, bez względu na wszystko, mogą liczyć na naszą pomoc - podsumowuje Justyna Soroka.