- Pamiętajcie o tym październiku. Pamiętajcie o to, aby zabiegać o każdego człowieka i obywatela. Bo każdy, kto zostanie przekonany do naszej racji, to będzie wielka zdobycz - mówił na Jasnej Górze Jarosław Kaczyński podczas... pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasnej Górze.
Za nami 32. Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Trwała dwa dni. W sobotę było jeszcze... spokojnie, jeżeli chodzi o politykę. Pojawiła się dopiero wtedy, kiedy do zebranego tłumu zaczął mówić o. Tadeusz Rydzyk. Podziękował za przybycie ministrowi edukacji, Przemysławowi Czarnkowi. Wychwalał jego wiedzę i wykształcenie. Sam Rydzyk stwierdził "tylko", że Niemcy poprzez Unię Europejską chcą "przejąć" Polskę. I dlatego w najbliższych wyborach nie można pozwolić wygrać "sprzedawczykom". Dodał też, że Jan Paweł II jest atakowany przez lewactwo, dlatego trzeba walczyć o prawdę i o utrzymanie Polski chrystusowej.
- Nie dajmy sobie wmówić, że księża to pedofile. Jak jest jakiś przestępca, to załatwić normalnie. Ale co by było z Polską, gdyby nie kapłani. Trzeba być wdzięczni tym księżom - mówił w sobotę Tadeusz Rydzyk.
Ostrzegał swoich słuchaczy, że są grupy i hejterzy, którzy chcą znów zamknąć Radio Maryję. - Maryja i wy obroniliście Radio Maryję. Trzeba ochronić Polskę, żeby Polska była chrystusowa - nawoływał Rydzyk.
Partyjny wiec na Jasnej Górze?
Ale sobota to była tylko rozgrzewka przed niedzielną kulminacją 32. pielgrzymki na Jasną Górę. Następnego dnia, w uroczystej mszy świętej pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego, udział wzięli najważniejsi działacze Prawa i Sprawiedliwości oraz Suwerennej Polski - z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele. Byli prawie wszyscy: Sasin, Ziobro, Błaszczak, Brudziński, Jaki czy Janusz Kowalski. Zabrakło m.in. premiera Mateusza Morawieckiego.
Kiedy tysiące (głównie) starszych osób, członków rodziny Radia Maryja, smażyło się na błoniach Jasnej Góry, to goście specjalni z politycznej czołówki siedzieli sobie wygodnie na krzesłach pod zadaszeniem.
Jeszcze przed rozpoczęciem mszy, na szczycie Jasnej Górze Jarosław Kaczyński wygłosił swoje przemówienie. Tłum skandował "Jarosław", kiedy wicepremier podchodził do mikrofonu. Podobnie jak podczas normalnych wiecach politycznych.
- Bóg obdarzył go taką siłą ducha i siłą umysłu, że powstał tak wielki ruch społeczny, który trwa (...) jest to zjawisko o ogromnym znaczeniu dla naszej przyszłości - zaczął Jarosław Kaczyński, który podziękował ojcu Rydzykowi i rodzinie Radia Maryja za kilkadziesiąt lat działalności.
- Posłanie Kościoła, nie jest posłaniem politycznym. Odnosi się do perspektywy zbawienia. Ale nauka kościoła, a najbardziej jednoznacznie nauka św. Tomasza, mówi także o znaczeniu, tego co tu, tego co w trakcie niedługiego tu przebywania. Przecież w tym wymiarze funkcjonują poszczególne pokolenia. A te pokolenia tworzą pewną ciągłość. Tej ciągłości na imię Polska - mówił z Jasnej Góry do tysięcy pielgrzymujących. Prezes Prawa i Sprawiedliwości na początku swojej kilkuminutowej przemowy próbował powstrzymywać się od zgłębiania tematyki politycznej, ale z każdym kolejnym zdarzeniem mówił coraz bardziej o znaczeniu nadchodzących wyborów parlamentarnych.
Kaczyński zachęca do głosowania
- Ośmielam się zwrócić do państwa. Dlatego że od bardzo dawna, nie było takiego momentu tak jawnie formułowane są plany pozbawienia nas do suwerenności. Tak jawnie, bezczelnie i kłamliwie i można powiedzieć odrażająco atakowany jest kościół, ojciec święty, atakowane są nasze wartości. Atakowane są podstawy polskości. Ktoś chce zniszczyć nasz naród - mówił wicepremier na Jasnej Górze. Następnie wskazał wprost, że tylko obóz Zjednoczonej Prawicy, który rządzi od 8 lat, jest gwarancją rozwoju Polski, która będzie miejscem bezpiecznym i szczęśliwym.
- To co przed nami, wybory w październiku, to będzie moment być może decydujący na bardzo długie lata. I stąd waga tego, co będzie indywidualną decyzją każdego z nas. Każdego kto ma Polskę w sercu. Decyzją o pójściu do wyborów i decyzją o tym, by zdecydować, że Polska ma trwać. Że Polska ma się rozwijać. Że Polska ma wykorzystywać swoje szanse. A w tej chwili mamy ogromne szanse rozwoju i wzmocnienia się. Że Polska nie będzie w rękach ludzi wyznających jakąś oszalałą ideologię. Że ta ideologia nie będzie decydować o prywatyzacji wszystkiego. Że będziemy mieli w naszym kraju dążenie do równości, sprawiedliwego ustroju społecznego i gospodarczego. W tej sprawie w ciągu ostatnim 8 lat udało się wiele zdziałać - stwierdził Jarosław Kaczyński. Prezes PiS pod koniec swojego wystąpienia już nie ukrywał, o co mu tak naprawdę chodzi. Powiedział wprost, że Zjednoczona Prawica nie można oddać władzy.
- Nie można oddać władzy tym, którzy chcą nas z tej drogi zawrócić. I to zawrócić radykalnie, że nie będzie powrotu. I zapowiadają zniszczenie demokracji, zniszczenie praworządności, zniszczenie wszelkich zasad. Na to nie możemy się zgodzić. Musimy być zdecydowani w naszym działaniu (...) Miliony Polaków, którzy nie mają złej woli, to ludzie, którzy żyją w świecie Polsk urojonej (...) Wszystkie wskaźniki, tworzone poza Polską, pokazują, że idziemy dobrą drogą. Prowadzącej ku Polsce silnej, bezpiecznej i takiej, w której będą mogły żyć szczęśliwie polskie rodziny - nawoływał Kaczyński przed mszą święta na Jasnej Górze.
screen YT Jasna Góra