To był nietypowy pościg ulicami Jastrzębia-Zdroju. Kierujący w trakcie jazdy, przesiadł się na miejsce pasażera, a za kierownicą usiadł jadący z nim znajomy. To właśnie on ostatecznie doprowadził do zdarzenia drogowego. Okazało się, że powodem ucieczki był sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Do zdarzenia doszło wczoraj (10.06.2024r.) o godzinie 14:00 na alei Piłsudskiego w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie mundurowi, widząc kierującego, który na skrzyżowaniu z pasa służącego do lewoskrętu, zmienia decyzję i nie stosując się do przepisów ruchu drogowego, przejeżdża dwa pasy ruchu i skręca w prawo w ulicę Warszawską.
Mundurowi natychmiast udali się za nim, celem zatrzymania kierowcy do kontroli drogowej. Kiedy zbliżyli się do samochodu, włączyli w radiowozie sygnały świetlne i dźwiękowe. Wtedy kierujący gwałtownie przyspieszył i rozpoczął niebezpieczną ucieczkę pojazdem - relacjonuje policja.
Stróże prawa rozpoczęli pościg za kierującym, który stwarzał zagrożenie, wyprzedzając inne pojazdy, na ulicy Warszawskiej w miejscu niedozwolonym.
W pewnym momencie kierowca gwałtownie zahamował i skręcając w lewo w ulicę Jeziorańskiego, zmusił innych kierowców do gwałtownego hamowania, zajeżdżając im drogę. Następnie wjeżdżając w ulicę Solidarności, nie zachował bezpiecznej odległości i uderzył w pojazd Ford Fiesta - podała policja.
W trakcie wyjaśniania okoliczności sprawy okazało się, że kierowca w trakcie ucieczki przesiadł się na miejsce pasażera, ponieważ posiada aktualny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
21-latek, który uderzył w forda, został ukarany za spowodowanie zdarzenia drogowego mandatem karnym w wysokości 5000 złotych oraz 10 punktów karnych. 26-letni mieszkaniec powiatu wodzisławskiego odpowie teraz za przestępstwo niezatrzymania pojazdu i kontynuowania jazdy pomimo wydanego przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego polecenia zatrzymania samochodu, za złamanie zakazów sądowych oraz szereg wykroczeń.
Grozi im kara pozbawienia wolności do lat 5 oraz dożywotni zakaz kierowania pojazdami.