Napastnik Piasta Gliwice powinien pomyśleć o zmianie dyscypliny sportowej, bo w powietrzu jest niepokonany. Dwa gole Parzyszka po dośrodkowaniach dały Piastowi 3 punkty!
To miał być trudny wyjazd do Krakowa. Jednak Piast Gliwice jest w dobrej formie. Dlatego drużynie Waldemara Fornalika nawet Wisła Kraków przy ul. Reymonta nie była straszna.
Wynik otworzył Piotr Parzyszek w 25. minucie. W pole karne dośrodkował z lewej strony Kirkeskov. Piłka lądowała w okolicach 5-tego metra, gdzie najwyżej wyskoczył ze wszystkich napastnik Piasta i wpakował piłkę do siatki. W tej samej części spotkania Badia mógł zrobić sobie urodzinowy prezent, jednak zmarnował dosyć dobrą sytuację.
Kolejna bramka wpadła na początku drugiej połowy. W 50. minucie Parzyszek ponownie pokonał Buchalika uderzeniem z głowy. Tym razem idealnie dośrodkował Hateley, zaś Polak odnalazł się w gąszczu obrońców Wisły Kraków.
Gospodarze 7 minut później przybliżyli się do Mistrza Polski. Defensorzy Fornalika trochę zaspali i pozwolili Niepsujowi na zejście do środka na skraju pola karnego. Następnie piłkarz Wisły wymierzył i strzelił tuż przy prawym słupku Placha. Ale tylko tyle dobrego zrobił ten Niemiecki piłkarz. W 77. minucie zobaczył drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną - tym samym odebrał szanse swojej drużynie na remis.
Piast Gliwice wygrał drugi raz z rzędu i z 21 punktami jest na razie na 2. miejscu. Wisła ma 10 oczek mniej i zbliżyła się do strefy spadkowej. Warto zaznaczyć, że to spotkanie było wyjątkowe dla kibiców obu drużyn. W tym tygodniu umarł były trener Piasta Angel Perez Garcia. Natomiast w Krakowie zmarła w wieku 91 lat Julia Kmiecik, która przez wiele lat kibicowała właśnie Wiśle.
ZOBACZCIE ZDJĘCIA Z TEGO MECZU
fot. PAP