Od 1 października wchodzi w życie tzw. "rejestr ciąż"

Csm pexels karolina grabowska 5841259 74e8bb2c09

Redakcja

21 listopada, 2022

Od soboty 1 października wchodzi w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia zobowiązujące lekarzy do wpisywania do ministerialnego Systemu Informacji Medycznej informacji o ciąży pacjentki, grupie krwi, alergiach, implantach i przebytych pobytach w szpitalu. Pojawia się coraz więcej zaniepokojonych głosów kobiet, które boją się, że w razie utraty ciąży będą się musiały tłumaczyć przed organami ścigania.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia, dostęp do danych o aktualnych i wcześniejszych ciążach mają mieć tylko pracownicy medyczni. Wpisywanie informacji o ciąży, ale także grupie krwi pacjentki, alergiach, implantach, przebytym leczeniu szpitalnym ma ułatwić lekarzom szybkie reagowanie np. w przypadku, gdy nieprzytomna trafi do szpitala. Lekarze będą wtedy od razu wiedzieli jakich leków nie mogą podawać ze względu na jej błogosławiony stan lub na jakie leki ma alergie. 

Rozporządzenie od początku budziło jednak wiele kontrowersji, przede wszystkim w aspekcie prawnym i przekazywania wrażliwych informacji o pacjencie. W tej sprawie interweniowało Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, które na Twitterze skomentowało: Rozporządzenie MZ przewiduje umieszczanie w Systemie Informacji Medycznej danych o ciąży danej kobiety czy jej wkładki domacicznej. W ocenie RPO wątpliwości budzi konieczność przetwarzania przez władze danych dotyczących antykoncepcji. 

W odpowiedzi Ministerstwo napisało, że celem rozporządzenia było "stworzenie narzędzia umożliwiającego pozyskanie przez nich istotnych i kompleksowych informacji o stanie zdrowia pacjenta". To jednak nie przekonuje kobiet, które po głośnym październikowym wyroku z 2020 roku coraz bardziej obawiają się konsekwencji prawnych przerwania ciąży. Boją się, że jeśli ginekolog potwierdzi ich ciąże, a one z różnych przyczyn ją stracą, będą je czekały konsekwencje prawne. 

Jest to jednak niemożliwe, gdyż w Polskim prawie matce, która przerywa ciąże, zażywając tabletki zakupione w innym kraju czy wyjeżdżając na zabieg nic nie grozi. Odpowiedzialność karną ponoszą dopiero osoby, które pomagają lub zmuszają ją do przerwania ciąży. W świetle Kodeksu Karnego "każdy, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży lub ją do tego nakłania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". 

 

 

 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

1 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 17.6µg/m3 PM2.5: 15.9µg/m3