Na ostatniej w tym roku sesji Rady Miasta Chorzowa przyjęto budżet na 2020 rok. Przy okazji radni zagłosowali za wieloletnim planem finansowym miasta na okres 2020-2024. Ani w budżecie, ani w planie nie ma wzmianki o budowie nowego stadionu.
W piątek w budynku klubowym Ruchu Chorzów odbyło się spotkanie opłatkowe. Oprócz ludzi związanych z Ruchem, obecny był również... prezydent Chorzowa Andrzej Kotala. Na spotkaniu powiedział - Ten rok nie był łatwy. Po okresie dryfowania w końcu podjąłem decyzję, że prezesem, który będzie w stanie ten klub pociągnąć, będzie pan Seweryn Siemianowski. Dziękując panu Bikowi, który zaakceptował tę propozycję, myślę, że prezes Siemianowski będzie w stanie wyprowadzić Ruch na prostą. Mam nadzieję, że poprowadzi najpierw do drugiej, później do pierwszej, a na końcu do Ekstraklasy. Tego byśmy sobie wszyscy życzyli - relacjonuje oficjalna strona klubowa.
Życzenia były z pewnością szczere, bo chyba nikt nie chce Ruchu w 3. Lidze. Jednak przed tym spotkaniem kibice postanowili przypomnieć prezydentowi, że ich oszukał. Na bramie zawisła flaga z napisem - Kotala kłamco! Kaj momy stadion?
CZYTAJ TAKŻE Innowacyjna aplikacja Ruchu Chorzów
Szymon Michałek na Twitterze wspomniał, że planu i zabezpieczenia finansowego na budowę nowego stadionu, nie ma już nawet w perspektywie 4-letniej. I faktycznie po analizie przyjętej uchwały trudno znaleźć taki cel. Jedynie kibice mogą być pewni, że miasto wyda 200 tysięcy złotych na obchody 100-lecia klubu oraz zmodernizuje do 2022 roku obiekt przy ul. Cichej (czyli wyremontuje przede wszystkim budynek klubowy) - jednak nie oznaczono dokładnej kwoty na tę inwestycję.

Należy oczywiście wspomnieć, że władze miasta zgodziły się na przedłużenie okresu spłaty kredytu. Jednak tak czy siak, kibice chcą nowego stadionu - a tego najwyraźniej nikt w Chorzowie nie planuje.