Nie żyje lekarka Jolanta Wadowska-Król. Najprawdopodobniej uratowała setki ludzkich istnień. Przyczyniła się do poprawy jakości życia w Katowicach. Mówiła głośno o szkodliwym oddziaływaniu przemysłu w PRL-u i nie bała się żadnych konsekwencji.
Urodziła się 27 czerwca 1939 roku w Katowicach. W 1968 roku uzyskała specjalizację w zakresie pediatrii. Podczas pracy z dziećmi w Szopienicach zaczęła dostrzegać objawy zatrucia metalami ciężkimi - w szczególności ołowiem. Rozpoczęła pracę nad poznaniem przyczyn ołowicy. Przebadała kilka tysięcy dzieci mieszkających w okolicy huty w Szopienicach. Wyniki, które opublikowała w rozprawie doktorskiej, były wstrząsające.
Jednak władze PRL-u próbowały uciszyć Jolantę Wadowską-Król. Ostatecznie jednak lekarka nie poddała się. Zorganizowała leczenie dla dzieci chorych na ołowicę. W końcu władza również zareagowała. Podjęto decyzję o rozbiórce budynków mieszkalnych zlokalizowanych najbliżej komina huty. Sfinansowano też dzieciom z Szopienic m.in. mleko. Ich stan zdrowia w kolejnych latach uległa poprawie.
W dniu 11 września 2017 roku Jolancie Wadowskiej-Król został nadany tytuł Honorowego Obywatela Miasta Katowice. Dwa lata temu otrzymała tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Śląskiego.
18 czerwca 2023 roku prezydent Katowic, Marcin Krupa poinformował o śmierci zasłużonej lekarki. - Uratowała przed zachorowaniem lub śmiercią na ołowicę setki dzieci mieszkających w naszym mieście i okolicy. To absolutnie przykład bohatera naszych czasów - człowieka, który bez względu na przeciwności losu, tamtego systemu, położył wszystko na jedną szalę - napisał samorządowiec.