Kolejna interwencja Pet Patrolu z Rybnika. 12-letni york padł ofiarą właściciela, który nie powinien zajmować się zwierzętami. Badania wykazały liczne urazy u pieska.
Do interwencji Pet Patrolu z Rybnika przy asyście policji doszło w Żorach. Jak informuje organizacja, świadek widział, jak 12-letni piesek został rzucony o kaloryfer.
- Czy możecie sobie to wyobrazić? To małe stworzonko niespełna 1,6 kg! Rzucone przez dorosłego mężczyznę o kaloryfer! Czym sobie na to zasłużył? Czym zawinił? - informuje Pet Patrol Rybnik.
Piesek został odebrany od swojego oprawcy. Wolontariusze Pet Patrolu zabrali go do weterynarza. Badania potwierdziły, że dramat pieska trwał od dawna.
- Na miejscu lekarze stwierdzili niepokojące urazy niewiadomego pochodzenia. Między innymi brak części kości żuchwy, stąd wypadający z pyszczka język....jak doszło do tego urazu? Możemy się tylko domyślać. Piesek ma chwiejny krok. W uchu dużo wydzieliny oraz skrzepnięta krew oraz duża bolesność tej okolicy... prawdopodobnie uszkodzony bębenek - dodaje Pet Patrol,.
Piesek znajduje się już w bezpiecznym miejscu. Sprawa zostanie zgłoszona. Pet Patrol Rybnik apeluje o wsparcie finansowe i materialne dla pieska.
fot. Pet Patrol Rybnik