Nie było dogłębnej analizy uzasadnienia wniosku o zgodę na odwołanie Artura Borowicza z funkcji dyrektora Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego. Tak twierdzi zarząd województwa. I chce, by wojewoda podjął kroki w celu unieważnienia uchwały dąbrowskich radnych. Ci muszą wyrazić zgodę, by wiceprzewodniczący RM w Dąbrowie stracił swoje stanowisko w Katowicach.
Jak przekazał nam rzecznik marszałka, Sławomir Gruszka, Wojewoda został poinformowany o tym, że uchwała zdaniem zarządu, zawiera wady prawne.
Czytaj także: Dąbrowscy radni nie zgodzili się na odwołanie Borowicza, szefa pogotowia w Śląskiem
Rada Miasta nie zapoznała się dogłębnie z przedstawionym przez nas uzasadnieniem, co wynika z ustawy. Jednostronnie podeszła do sprawy przyjmując w sposób bezkrytyczny przedstawioną argumentację przez Pana Dyrektora.
Sławomir Gruszka - rzecznik marszałka województwa śląskiego
Radni z Dąbrowy Górniczej, podczas grudniowej sesji, nie zgodzili się na odwołanie swojego kolegi z funkcji dyrektora WPR. Związkowcy domagają się jak nie odwołania, to chociaż zwieszenia Borowicza w pełnieniu funkcji szefa - czytamy na stronach katowickiej Wyborczej.
Teraz piłka leży po stronie wojewody. Ten ma czas na zajęcie stanowiska do 22 stycznia. Jeśli uzna, że uchwała przyjęta przez radnych z Dąbrowy Górniczej jest nieważna, będzie musiał skierować do nich kolejny wniosek.
Foto: Artur Borowicz/facebook.com