Ceny węgla w skupach biją rekordy, a chętnych na zakupy w internetowym serwisie PGG jest zbyt dużo. Jarosław Kaczyński obiecuje rozwiązanie problemu.
W ubiegłą sobotę na konwencji partyjnej Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ogłosił, że polski rząd zrobi wszystko, żeby ceny węgla były niskie i dostępne dla wszystkich. Swoje słowa powtórzył w Sochaczewie, gdzie przyjechał w środę w ramach zapowiedzianego objazdu po kraju.
- Wszystkie nasze działania mają na celu złagodzenie inflacji oraz pomoc Polakom w tych trudnych czasach. Działamy i walczymy, a nie jak nasi przeciwnicy, którzy są bierni - powiedział Jarosław Kaczyński.
Wicepremier przyznał, że inflacja jest olbrzymim problemem. Podobnie jak ceny paliw i węgla. Dodał, że na to wszystko wpływają czynniki zewnętrzne, a przede wszystkim wojna w Ukrainie i sankcje nakładane na Rosję. Kaczyński w Sochaczewie ogłosił "operację na tani węgiel". O co chodzi? Tego nie wytłumaczył. Najprawdopodobniej możemy spodziewać się wprowadzenia dopłat do zakupu "czarnego złota", który na ten moment w skupach kosztuje nawet 3000 złotych za tonę.
Jedynie w niskiej cenie zakupimy węgiel przez sklep internetowy Polskiej Grupy Górniczej, ale pomimo wielu zmian dokonanych w systemie sprzedaży, nadal wielu klientów nie może kupić chociażby tony. Popyt jest większy niż podaż.
Rzecznik rządu Piotr Mueller w rozmowie z TVN24 odradzał zakup węgla w tym momencie. - Zaraz przez politykę spółek Skarbu Państwa dojdzie do obniżenia ceny - powiedział w programie "Rozmowa Piaseckiego".
W czwartek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki ogłosił krótki zarys planu, który ma rozwiązać problem z węglem. Rząd zamierza zakupić węgiel z zagranicy i zwiększyć wydobycia w Polsce. Ponadto ma zapewnić cenę węgla na poziomie sprzed nałożenia sankcji na Rosji.