Mali, śmieszni ludzie. Wydaje się im, że występują na Narodowej Scenie, a to tylko teatrzyk marionetek - tak na słowa Janusza Gajosa o podziale kraju przez Jarosława Kaczyńskiego, odpowiedział na Twitterze marszałek sejmu Ryszard Terlecki. Z kolei Beata Mazurek, która rozpoczęła festiwal uprzejmości określiła słowa aktora rodem z Dąbrowy Górniczej jako "insynuacje prostaka"!
Podczas tegorocznej edycji Pol'and'Rock, jednym z zaproszonych gości, którzy spotkali się z fanami podczas Akademii Sztuk Przepięknych był wybitny aktor filmowy i teatralny Janusz Gajos. Podczas dyskusji wśród wielu tematów nie mogło zabraknąć tych, dotyczących obecnej sytuacji w kraju oraz naszej rodzimej polityki.
Mały człowiek jednym ruchem ręki podzielił nasz kraj i nas samych na dwie części. To jest zbrodnia - powiedział Gajos w ramach spotkania.
Słowa aktora szerokim echem odbiły się w sieci. Na reakcję ze strony posłów i posłanek PiS nie trzeba był długo czekać. Jako pierwsza wypowiedziała się Beata Mazurek, która aktora nazwała "prostakiem".
Swoje dorzucił także Ryszard Terlecki, który na swoim koncie w serwisie społecznościowym Twitter napisał "Mali, śmieszni ludzie. Wydaje się im, że występują na Narodowej Scenie, a to tylko teatrzyk marionetek". Z kolei minister kultury, Piotr Gliński, podkreślił że w jego opinii nawet tak wybitny przedstawiciel polskiego kina nie powinien w taki sposób wypowiadać się o prezesie partii rządzącej.
Dobry aktor nie jest świętą krową. Nie możemy się godzić na takie obelgi w życiu publicznym. Niech Pan Janusz Gajos sobie przypomni, kto rozpoczął przemysł pogardy, wymierzony w Prezydenta, który nadał mu tytuł profesorski... - napisał Gliński.