W niedzielę wczesnym popołudniem wszystkie służby interweniowały w jednej z kamienic przy ul. 3 Maja w Chorzowie.
Zadaniem straży pożarnej było otwarcie mieszkania mężczyzny, u którego istniało podejrzenia zagrożenia życia. Na szczęście okazało się, że nie było takiej potrzeby. Mężczyzna sam otworzył drzwi ratownikom. Został przebadany w karetce i według wstępnych informacji nie zagrażało mu żadne niebezpieczeństwo. Mimo że dla postronnych świadków mogło to wyglądać groźnie, to ostatecznie wszystko dobrze się skończyło. Pamiętajmy, że największym błędem jaki możemy zrobić, to być obojętnym. Jeżeli podejrzewamy, że coś złego dzieje się z naszym sąsiadem, reagujmy!