Od kilku dni można obserwować sznur świetlistych punktów. To satelity komunikacyjne Starlink, które są widoczne gołym okiem.
Satelity na orbicie umieściła firma Elona Muska – SpaceX. Trwa faza testowa i wystrzelono ich 60. Celem projektu jest dostarczenie łączności internetowej na całym świecie
Docelowa liczba satelitów jest porażająca. Ma być ich 12 000.”
mówi jarosław juszkiewicz z planetarium śląskiego
Czy taka ilość zmieni oblicze nocnego nieba? Okazuje się, że tak. Satelity lecą na stosunkowo niskiej wysokości 550 km. Na podobnej orbituje Międzynarodowa Stacja Kosmiczna.
Satelity muszą być widoczne cały czas. Założenie jest takie, że trzeba być w zasięgu kilkunastu z nich. Podobnie jak z GPS, tylko on jest wyżej a satelity są mniejsze.”
dodaje juszkiewicz
Widok lecącego sznura świateł jest spektakularny, a będzie w przyszłości codziennością. Swoje niezadowolenie wyrażają jednak astronomowie. Obserwacje nieba utrudnią przelatujące obiekty. Szczególnie przy długiej ekspozycji.
Najbliższa okazja do obejrzenia sznura satelitów będzie dziś 37 minut po północy. Oczywiście jeśli niebo będzie bezchmurne.