Do Polski płynie niesortowany węgiel, z którego tylko 30% nadaje się do palenia w piecach

DSC 5616

Redakcja

21 listopada, 2022

Jarosław Kaczyński podczas spotkania z wyborcami w Koszalinie próbował zapewnić mieszkańców miasta, że węgla w Polsce nie zabraknie, bo płynie go do nas trzy razy więcej niż potrzeba. Wszystko przez to, że jest on niesortowany.

Jarosław Kaczyński wrócił do spotkań z wyborcami w różnych miastach, na których porusza najbardziej aktualne kwestie polityczne i społeczne. 1 października spotkała się z mieszkańcami Koszalina. Nie zabrakło tematu obronności Polski i wojny w ukrainie, ubiegania się o reparacje wojenne, nadchodzących wyborów samorządowych oraz promowania projektów społecznych. Prezes PiS zapewnił także wyborców, że węgle tej zmiany nie zabraknie, bo płynie on już do was w ilości trzy razy większej niż to, konieczna do palenia w piecach. 

Jest zakupiona odpowiednią ilość węgla. Logistyka wydaje się już też załatwiona, bo to trudno było przewieźć. Pamiętajcie, że trzeba było kupić trzy razy więcej węgla niż jest potrzebne do palenia w piecach. Dlaczego? Bo do palenia w piecach, szczególnie w tych nowoczesnych, jest tylko ten sortowany węgiel przydatny. Żeby mieć jeden kilogram tego sortowanego, czy jedną tonę, to trzeba mieć trzy razy więcej tego niesortowanego. A ten niesortowany się kupuje. Są pewne wyjątki, ale generalnie kupuje się na rynkach światowych i wydobywa z kopalń ten niesortowany. A jeszcze do tego przy przewożeniu na dłuższych odcinkach, szczególnie statkami, ten sortowany z powrotem zmienia się w niesortowany, bo się kruszy w czasie transportu. Tak że to jest trudna sprawa - tłumaczył Kaczyński. 

Wielu Polaków pyta: Co prezes miał na myśli? Mowa oczywiście o tym, że węgiel, który przystosowywany jest do transportu morskiego nie jest sortowany, czyli zawiera dokładnie to wszystko, co tylko górnicy wydobyli. Jakby to powiedzieć po śląsku: Cołkie hasie. W naszych kopalniach węgiel, który idzie z dołu najpierw trafia na płuczkę - kamień idzie na dół, bo jest cięższy, a węgiel wypływa. Następnie idzie on na sortownie, gdzie trafia na sita  osobno idzie kostka, groszek, osobno miały. Natomiast węgiel, tzw. niestort, który przypłynie statkami musi iść przez mobilne przesiewacze, które mają zazwyczaj 2-3 sita. W niesorcie jest wszystko od miału po kostkę. 

Odpowiedniego opału do nowoczesnych pieców na ekogroszek w tonie takiego zamorskiego węgla może być 20%. W optymistycznym wariancie Prezesa - 30%.  Jednak zapewnia on, że wszystko jest na dobrej drodze i nie ma sensu panikować. - Jeśli w tej chwili nie będzie można było kupić tyle, ile jest potrzebne do końca sezonu grzewczego, to na pewno w trakcie kolejnych miesięcy będzie mógł kupić. Na pewno nie będzie takiej sytuacji, żeby ktoś marzł, bo nie ma - dodał Kaczyński. 

Minister Anna Moskwa 3 października w Programie 3 Polskiego Radia przekonywała, że węgla z importu nie zabraknie, a obie spółki państwowe realizują zamówienia zgodnie z planem. I to sortowanie też jest szybko realizowane, następnie przekazywane na takie zbiorcze zsypiska w kraju, potem na składy - dodała. 

Tego czy węgla nie zabraknie w tym roku Polakom nie są tak pewni górniczy związkowcy, który już w grudniu ostrzegali Premiera o trudnej sytuacji. Rządzący już obiecywali w maju, w czerwcu, że Polacy będą mieli dostęp do węgla, że będzie to bardzo tani węgiel. Sprowadzili bardzo duże ilości bardzo złej jakości węgla, pamietajmy, że zamówiono 17 milionów ton węgla za granicą w kwocie około 35 mld złotych. Za 1/10 tej kwoty moglibyśmy zabezpieczyć polską energetykę polskim węglem i energetyka by ten węgiel dostawała za 300 zł a nie za 3 000 - skomentował Rafał Jedwabny z górniczego Sierpnia '80.  

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

1 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 33.8µg/m3 PM2.5: 25.9µg/m3