Chodź, pomaluję Twój świat! Z Rudy Śląskiej do Londynu po radość tworzenia

Karola1

Redakcja

12 września 2019

Karolina Jonc Buczek przyjechała do Londynu z jedną walizką i głową pełną marzeń. Dziś jej portfolio wypełniają kolejne ilustracje, a ona nadal szuka spełnienia, inspiracji i nowych artystycznych możliwości.

Mówi o sobie, że serce zostawiła w Polsce, a duszę sprzedała londyńskiemu City. Dzień bez ilustracji jest dla niej dniem straconym. Lubię przekształcać szarość codziennej rzeczywistości w barwną esencję nadając jej znaczenie, na które - moim zdaniem - zasługuje – opowiada Karolina Jonc Buczek, ilustratorka, graficzka i projektantka z Rudy Śląskiej, która dziś mieszka i tworzy w Londynie.

Trudne dobrego początki

Nie wiem, czy jeszcze kiedyś dam radę spakować całe swoje życie do jednej walizki i polecieć do jakiejś metropolii mając jedynie wizję tego, gdzie spędzę następne trzy noce, a potem musiała poradzić sobie sama – wspomina Karolina. Nikt też nie nauczył nas w szkole, że w Wielkiej Brytanii jest cala masa akcentów, nie tylko ten z kasety... Moja pierwsza rozmowa z Brytyjczykiem skończyła się na uśmiechaniu się i udawaniu, ze zrozumiałam, o czym właśnie do mnie mówi.

Z Rudy do Lądka ;)

Wyjazd ze Śląska był dla Karoliny początkowo nastoletnim kaprysem i marzeniem o wielkim mieście, studiach artystycznych w innym kraju, które powoli - z kompletnego chaosu- kształtowało się i zamieniało w próbę odnalezienia się w nowej kulturze (a właściwie to w natłoku wszystkich kultur, bo - jak wiadomo - Londyn jest miksem całego świata). Skończyło się na znalezieniu drugiego domu i drugiej połówki.

Na domek w górach

Teraz Karolina odlicza kolejne lata w Londynie, uwielbia północny akcent brytyjski, skończyła studia. Ilustruje, projektuje, szyje, tworzy i czerpie z tego wielką radość i spełnienie. Ostatnio także pracuje dla polskich wydawnictw. Walczę z wizją Brexitu, rosnącymi cenami nieruchomości oraz publicznego transportu, ale uwielbiam to, że mogę dowolnego dnia zjeść dania każdej kuchni świata, odwiedzać największe muzea w Europie do woli, słuchać ludzi z całego świata by potem zgubić się w sklepie z orientalnymi produktami, wrócić i... kupić podwawelską w polskich sklepie. Londyn właśnie taki jest – opowiada Karolina. Chociaż w byciu ilustratorem pieniądze zawsze graja dla mnie drugą rolę, moim marzeniem jest by stać się artystą na tyle dobrym i rozpoznawalnym, by moc sfinansować moim rodzicom domek w górach, o którym marzą...

Życie na kartce papieru albo na ekranie
Ilustracje to dokładnie moja pasja, miłość i powołanie i nie wyobrażam sobie robienia niczego innego. Największą radość daje mi właśnie tworzenie - i nie tylko ilustracji, bo lubię także amatorską fotografię analogowa, tworzenie ceramiki, wyszywanie, robienie kartek urodzinowych, elementów biżuterii... - wymienia artystka rodem ze Śląska. Swoje projekty pokazuje m.in. na swojej stronie internetowej.

Pomaluj mój świat...
Ponieważ jestem osoba, która lubi zajmować się wszystkim naraz, moje plany tez takie są - oczywiście zamierzam kontynuować moja podróż jako freelancer, ale chciałabym tez poświęcić się stworzeniu własnego sklepu internetowego z moimi wytworami, a może spróbować sil w kreatywnej korporacji, a może stworzyć własną książkę...

Fullsizeoutput 198b

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3