Trwa wojna o Ukrainę. Rosyjskie wojska z rozkazu Putina atakują cywilów, w tym dzieci. Oblężony Mariupol czy Sumy to przykład katastrofy humanitarnej. W nocy słychać było eksplozje bardzo blisko granicy z Polską.
sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że od początku rosyjskiej inwazji zginęło już 82 ukraińskich dzieci. W sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził, że w wojnie zginęło dotychczas 1300 ukraińskich żołnierzy.
W nocy z soboty na niedzielę prawie w każdym większym mieście słychać było alarmy bombowe. To co powinno nas najbardziej niepokoić, to ataki rakietowe w pobliżu granicy z Polską. Jak informują ukraińskie służby, do eksplozji doszło w okolicach Lwowa i Iwano-Frankowska. Miało dojść tam do zestrzelenia rosyjskich pocisków. Celem było najprawdopodobniej Międzynarodowe Centrum Utrzymania Pokoju i Bezpieczeństwa w Jaworowie, zlokalizowany tylko 27 kilometrów od granicy z Polską.
Jak donosi Nexta, Rosjanie uderzyli w lotnisko przy Iwano-Frankowsku.