Zasłynął "przemodleniem" podczas dyskusji o in vitro. Prawdziwie prawicowy radny Bytomia?

Robertrabusbytom

Redakcja

16 grudnia, 2023

Kiedy w Bytomiu radni decydowali o dofinansowaniu leczenie bezpłodności metodą in vitro, Robert Rabus mówił o przemodleniu sytuacji. W tym roku zachęcał do głosowania na innego bytomskiego radnego, który startował z listy Konfederacji. Nie ukrywa swojej niechęci do prezydenta miasta Mariusza Wołosza, a wcześniej współpracował z jego poprzednikiem. 

Robert Rabus jest radnym Bytomia. Pod koniec listopada zyskał ogólnopolski rozgłos. A wszystko za sprawą swoich wypowiedzi podczas sesji Rady Miejskiej, która debatowała nad dofinansowaniem przez miasto leczenie metodą in vitro.

- Apeluję tutaj też do tych, którzy uważają się za katolików, żeby nie głosowali za tym programem. Dochodzi tutaj do sprzeczności. Bardzo współczuję tym rodzinom. Sam miałem w rodzinie przypadek, że nie mogli zajść w ciąże. Od razu in vitro, in vitro. A wystarczyło przemodlenie sytuacji, znalezienie odpowiedniego lekarza. Dzisiaj mają dwójkę cudownych dzieci – mówił Rabus. To właśnie z powodu „przemodlenia” o radnym mówiła cała Polska.

Choć wypowiedź Roberta Rabusa o in vitro zszokowała wielu, to na co dzień radny pracuje z dziećmi i młodzieżą. Jest pedagogiem specjalnym – wychowawcą i psychoterapeutą. Ukończył pedagogikę na Uniwersytecie Śląskim a także studia z zarządzania i promocji jednostki oświatowej na Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Studiował także oligofrenopedagogikę na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.

Przeciwnik Wołosza, katolik, wyborca Konfederacji

Robert Rabus w bytomskiej Radzie zasiada od 2012 roku. Związany jest z byłym prezydentem Bytomia, Damianem Bartylą (w 2018 roku kandydował do Rady z BIS i KW Damiana Bartyli) oraz Bytomską Inicjatywą Społeczną. 

Rabus określa się jako radny opozycyjny. Regularnie też krytykuje działania podejmowane przez Wołosza, wspierających go radnych czy też spółki i instytucje, które miasto nadzoruje. Rabus wystąpił m.in. w reportażu TVP o tzw. aferze śmieciowej w Bytomiu.

Deklaruje się jako wierzący katolik. Zresztą udowodnił to w swoim wystąpieniu z końca listopada. Wydaje się, że ma wiele wspólnego z bytomskim środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości, w którym aktualnie najbardziej aktywnym radnym jest Maciej Bartków. Ale Rabus oficjalnie nie współpracuje z PiS-em. Co więcej, zdarzało mu się krytykować PiS. Szczególnie wtedy, kiedy w Bytomiu partia ta współpracowała z Wołoszem. Ale po tym jak bytomscy działacze PiS zakończyli "relację" z prezydentem miasta, wówczas Rabus zaczął coraz częściej współdziałać z nimi. Tak było na przykład przy zapowiedzi złożenia w 2022 roku zawiadomienia do CBA w sprawie umów promocyjnych zawieranych m.in. przez miasto. 

Rabus w tegorocznych wyborach popierał kandydaturę innego radnego związanego z Bartylą, Tomasza Kupijaja, który startował do Sejmu z listy Konfederacji. 4 lata wcześniej sam próbował szczęścia w wyborach parlamentarnych jako kandydat Bezpartyjnych Samorządowców. Bez powodzenia.

Robert Rabus był też zaangażowany w referendum odwoławcze prezydenta Bytomia. Chwalił się w mediach społecznościowych, że nawet sam Krzysztof Bosak poparł pomysł przeprowadzenia referendum w Bytomiu. Tę inicjatywę popierali też bytomscy radni z PiS-u. 

Inicjatywa referendalna upadła i to dwa razy, a wcześniej inicjatorzy nie spełnili wymogów formalnych. 

Ale pomimo tych niepowodzeń, Rabus powoli staje się coraz bardziej rozpoznawalny nie tylko w Bytomiu, ale także w regionie. I nawet niefortunna wypowiedź z in vitro bardziej mogła pomóc niż zaszkodzić. Czy coraz śmielsze działania w mieście to początek budowania politycznego kapitału przed wyborami samorządowymi? A może Rabus będzie nowym liderem szeroko rozumianej prawicy w Bytomiu, która często podzielona na razie nie zagraża Koalicji Obywatelskiej?

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

8 o

katowice

Cóż... Bywało lepiej.

PM10: 33.6µg/m3 PM2.5: 26.5µg/m3