Zapłacisz więcej za laptop, bo artysta nie może zmienić pracy [Komentarz]

Office 620822 1920
Kastelik

Szymon Kastelik

12 maja 2021

Coraz więcej mówi się o projekcie ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego, który zakłada utworzenie funduszu wsparcia artystów zawodowych. Rząd zapewnia, że nie jest to nowy podatek, ponieważ wszystkie pieniądze trafią do artystów. Natomiast Ilona Łepkowska twierdzi, że ta opłata jest potrzebna dla społeczeństwa.

O co chodzi? Część środowiska artystycznego w Polsce (głównie ci bogatsi twórcy) zauważyło, iż wielu pisarzy, malarzy, muzyków żyje w biedzie i musi wykonywać inne czynności, aby zarobić na życie. Stąd pomysł na nową opłatę reprograficzną, która wynika z rozporządzenia do nowej ustawy. 

Warto przypomnieć, że do tej pory opłata reprograficzna obowiązywała producentów m.in. sprzętu elektronicznego i wynikała z prawa autorskiego. Nowa ustawa wprowadzi nowe dodatkowe opłaty. W lobbowaniu tego pomysłu przewodzi scenarzystka Ilona Łepkowska. W swojej karierze napisała scenariusze do filmów z serii "Kogel-Mogel" , "Och Karol" oraz wielu seriali, w tym "M jak Miłość". Jak widać, nie tworzyła wybitnych produkcji, ale za to popularnych. Dzięki czemu nie musi martwić się o siebie w czasach "popandemicznych".

Prawdą jest to, że wielu bardzo dobrych aktorów czy muzyków ucierpiało z powodu pandemii, bo nie mogli wykonywać swojego zawodu w stu procentach. I prawdą jest to, że niektórzy z nich musieli zmienić branżę. Ale należy zauważyć też to, iż w podobnej sytuacji znaleźli się pracownicy gastronomii, szeroko pojętej rozrywki, sklepów odzieżowych itd. I nikt im specjalnie nie pomógł. Też musieli znaleźć inną pracę.

Ilona Łepkowska u Roberta Mazurka w RMF FM za wszelką cenę chciała przekonać, że po ponad rocznym kryzysie pandemicznym zwykły Kowalski, który ledwo żyje od "dziesiątego do dziesiątego", będzie musiał zapłacić jeszcze więcej za laptop. A jak udowodniła nam pandemia, jest to sprzęt coraz bardziej potrzebny w życiu. Co więcej, pani Łepkowska nie widzi problemu w tym, żebyśmy płacili o 1 procent więcej od papieru do drukarki. Argument? Obawa przed przedrukowaniem książek - Dlatego, że na tym papierze do ksero ktoś ściągnąwszy książkę z Internetu albo kupiwszy ją w księgarni powiela ją w 40 egzemplarzach dla swoich kolegów - powiedziała scenarzystka w RMF FM. Zdarzyło się Wam skserować całą książkę (wyłączając te potrzebne na studia)?.

Sprzęt audio, telewizory, komputery, drukarki podrożałyby o cztery procent. Czy to dużo? Laptop o wartości 2000 złotych, dzięki któremu np. zdolny uczeń może już uczyć się np. programowania, zdrożałby o 80 złotych. Niby nic, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę rodzinę z trójką dzieci, gdzie rodzice chcą, aby ich pociechy nie były wykluczone cyfrowo i mogły rozwijać swoje umiejętności zawsze i wszędzie - to już dodatkowe 240 złotych. A mowa ciągle o sprzęcie z średniej półki. Dobry sprzęt do gamingu to koszt sięgający nawet 10 tysięcy złotych. E-sport to przyszłościowa dyscyplina i bardzo opłacalna. Ale żeby zostać mistrzem, trzeba najpierw mieć odpowiedni sprzęt. W tym przypadku zapłacić musielibyśmy już 400 złotych więcej. 

Telewizory, drukarki, a nawet pendrive'y kupujemy raz na kilka lat i raczej te cztery procent nie robi wtedy różnicy. Problem tkwi w tym, że nową opłatę lobbuje scenarzystka, która nie pisała filmów trudnych, czysto artystycznych, czy też takich, które idą pod prąd. Stworzyła scenariusze dla mas, niewymagające zaangażowania umysłu oraz odpowiedniej wiedzy o świecie. Bo raczej trudno powiedzieć, że "M jak Miłość", "Barwy Szczęścia" czy "Och Karol" to dzieła sztuki przemysłu filmowego. Oczywiście ktoś je stworzył, ale raczej do rozrywki, a nie do ukazania problemów dotykających ten świat i zmuszających odbiorcę do pewnej refleksji. No chyba, że utrzymywanie przez mężczyznę stosunków seksualnych z wieloma kobietami na raz to pewien performance. 

Co to udowadnia? Otóż pani Ilona Łepkowska zarobiła dzięki tworzeniu scenariuszy do filmów dla mas. Zapewne od początku swojej kariery wiedziała, że tylko dzięki takim produkcjom może dobrze zarobić. Współcześnie posiada swobodę do pisania książek czy pomocy charytatywnej dla dzieci. Ale tylko dzięki temu, że zarobiła pieniądze z rozrywkowych filmów oraz seriali. Dlatego jeżeli jakiś artysta, chce tworzyć rzeczy, które nie spotkają się z powszechnym uznaniem, a tym samym nie przyniosą zarobku, to powinien to robić po godzinach swojej normalnej pracy. No chyba, że lubi żyć w biedzie, to wtedy jest jego wybór. Czegokolwiek nie wymyśli, nie powinien być stawiany ponad innych ludzi, którzy uczciwie walczą o każdy grosz.

Tylko dlaczego nowa opłata nie dotyczyłaby smartfonów? Może dlatego, że prawdziwy artysta musi mieć Iphone'a?

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3