Zagłębie Sosnowiec przełamało klątwę, zimny prysznic Gieksy i Polonii – piłkarski sezon 2024/25 ruszył pełną parą

451960547 1020831316717937 4940205503349818821 n

Po Euro 2024 zakończonym zwycięstwem piłki nożnej i Hiszpanii nad Anglią przyszedł czas na powrót najpiękniejszej ligi świata – PKO BP Ekstraklasy. Wraz z nią wracają również rozgrywki 1 i 2 Ligii, które od tego sezonu mają sponsora tytularnego w postaci firmy Betclic. W sezonie 2024/2025 naszą Metropolię na centralnym poziomie rozgrywkowym reprezentować będzie 7 drużyn.

Odra Opole – Ruch Chorzów 0:2

Po spadku z PKO BP Ekstraklasy Ruch Chorzów przystąpił do rozgrywek zmotywowany do powrotu na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Skrzydeł niebieskim z pewnością dodaje zmiana w miejskim ratuszu, która ma przełożyć się na budowę wyczekiwanego od lata nowego obiektu przy ulicy Cichej 6.

W składzie Niebieskich udało się utrzymać „kręgosłup drużyny”, wśród którego można znaleźć m.in. Daniela Szczepana, Somę Novothnego, Filipa Starzyńskiego, Macieja Sadloka, Szymona Szymańskiego, Łukasza Monetę, Tomasza Wójtowicza czy Miłosza Kozaka.

Drużyna Janusza Niedźwiedzia lepiej weszła w sezon niż gospodarze, choć statystyki Ruchu nie były porażające w tym meczu i to zeszłoroczny uczestnik baraży o awans był w spotkaniu stroną dominującą. Nie przełożyło się to jednak na zdobycze bramkowe.

W 13 minucie pierwszego w tym sezonie gola dla Ruchu zdobył Soma Novothny, który wykorzystał stały fragment gry i zamienił dośrodkowanie Filipa Starzyńskiego na bramkę, co było pierwszym i jednocześnie ostatnim celnym strzałem ruchu w tej połowie. Gospodarze byli blisko wyrównania w 29 minucie, ale 18-letni Szymon Mida nie wykorzystał akcji sam na sam przestrzeliwując ponad poprzeczką.

Przez całą drugą połowę Odra parła do zmiany wyniku spotkania, ale Opolanom zabrakło niezbędnej skuteczności. O wyniku przesądził podyktowany w 88 minucie rzut karny, którego na gola zamienił Daniel Szczepan.


GKS Katowice – Radomiak Radom 1:2

19.-lat kibice Gieksy czekali na powrót swojej ukochanej drużyny do Ekstraklasy. Symbolicznie nowe otwarcie rozpoczyna się jeszcze na pamiętającym dawne sukcesy obiekcie przy Bukowej, gdzie klub ze stolicy województwa ma grać do końca rundy jesiennej. Nie dziwi więc, że tego dnia spotkanie oglądał komplet kibiców.

Goście z Radomia od pierwszego gwizdka weszli w spotkanie chcąc pokazać bieniaminkowi, jak się gra na wyższym poziomie rozgrywkowym. Radomiaka od goli dzieliły poprzeczki albo minimalnie niecelne uderzenia. Po niecelnych próbach pierwszy gol dla Radomian padł w 24 minucie. Peglow dośrodkował z prawej strony boiska, a piłkę głową do siatki skierował Leonardo Rocha.

Gieksa próbowała odpowiedzieć, ale to rywale poszli za ciosem i pod koniec pierwszej połowy w 38 minucie gola Grzesik zagrał piłkę głową, a ta ponownie znalazła Rocha, który bez problemu dołożył kolejną bramkę.

Druga połowa spotkania po pierwszym zimnym prysznicu należała już jednak do gospodarzy, ale cały czas nie przekładało się to na zdobycze bramkowe aż do 83 minuty. Pierwszego gola dla Katowiczan po 19 latach absencji ligowej zdobył Mateusz Marzec, który ledwie 10 minut wcześniej zameldował się na boisku.

Mimo kolejnych prób wynik do końca spotkania nie uległ już zmianie.

Mateusz Marzec strzelił pierwszego gola dla Gieksy w Ekstraklasie
Fot. GKS Katowice

Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Polonia Bytom 0:2

Falstart w rozgrywkach 2 Ligii zaliczyła Polonia Bytom, która w zeszłym sezonie zameldowała się w górnej połowie tabeli i rozgrywki zakończyła dopiero w trakcie baraży o awans. Bytomianie w spotkaniu przeciwko beniaminkowi wychodzili jako zdecydowani faworyci.

Polonia lepiej rozpoczęła spotkanie, ale to gospodarze otwarli wynik tego spotkania w 7 minucie. Po stałym fragmencie gry piłkę do siatki skierował nowy zawodnik Pogoni Karol Noiszewski. Gospodarze poszli za ciosem i 13 minut później dołożyli kolejną bramkę – Damian Jaroń po szybkiej kontrze znakomicie obsłużył Kamila Odolaka, który podwyższył prowadzenia na 2:0.

W drugiej połowie Niebiesko-czerwonym brakowało szczęścia nawet mimo błędów gospodarzy. W 57 minucie bramkarz w ostatniej chwili uchronił rozgrywaną przez siebie piłkę przed przejęciem przez Kamila Wojtyrę, a w 67 minucie piłka po strzale Andrzejczaka minimalnie minęła słupek. Do końca spotkania niestety kolejne starania Polonistów nie przyniosły rezultatu.

Polonia Bytom przegrała z beniaminkiem z Grodziska Mazowieckiego
Fot. Polonia Bytom

Cracovia – Piast Gliwice 1:1

Gliwiczanie pojechali do stolicy Małopolski na spotkanie z Cracovią, nad którą po śmierci Janusza Filipiaka i przejęciu Comarchu, głównego sponsora klubu przez fundusz CVC Capital Partners Fund IX zawisło wiele znaków zapytania.

Cracovia w trakcie tego spotkania nie istniała na tle rywali, którzy od samego początku narzucili swoje warunki gry. W 7 minucie piłka Piaseckiego minęła słupek, ale 10 minut piłka strącona przez Tomasa Huka znalazła Jorge Felixa i Piast objął prowadzenie. Następnie świetne sytuacje kreowali Ameyawa, Felix i Piasecki, który zdobył gola, ale niestety sędzia zauważył spalonego.

W drugiej połowie Cracovia nadal grała swoje, ale Piast nie potrafił na jej tle zabłysnąć i postawić kropki nad i, co ostatecznie zemściło się na Gliwiczanach. Pasy mogące pochwalić się 100.-procentową skutecznością w tym meczu oddały jeden celny strzał w 89 minucie, który pozwolił na remis. Punkty Cracovii uratował Mick Van Buren.

Lech Poznań – Górnik Zabrze 2:0

Lato na Roosevelta mogło być wyjątkowo gorące po zmianie władz miejskich i upadku „caratu”, ale gorąca temperatura była notowana wyłącznie na termometrach. Cieszyć może fakt, że do klubu wrócił dyrektor sportowy Łukasz Milik, a także nowi zawodnicy: Michał Szromnik, Manu Sanchez, Josema, Patrik Hellebrand i Aleksander Buksa. Na zmartwienie zasługuje transfer definitywny do Houston Dynamo Lawrenca Ennaliego.

Pierwsza połowa spotkania należała do Lecha Poznań. Kolejorz nacierał na bramkę debiutującego Szromnika, a Górnicy skupiali się na skutecznej obronie i szukaniu kontr. Taktyka Jana Urbana byłaby zapewne skuteczna, gdyby nie ręka Soichiro Kozuki, po której arbiter podyktował rzut karny. Mikael Ishak pewnym strzałem zamienił tę okazję na gola. Warto wspomnieć późniejszą fenomenalną interwencję Szromnika, który pod koniec 1 połowy zatrzymał Kristoffera Velde.

Druga połowa przyniosła wyrównanie aktywności obu drużyn, które były skuteczne w obronie i nieskuteczne w ataku. Wynik spotkania na 2:0 w doliczonym czasie gry ustalił Dino Hotić.

GKS Tychy – Miedź Legnica 2:2

Kibice Tyszan po końcówce poprzedniego sezonu mogli czuć spory niedosyt, kiedy to drużyna GKS-u będąc milimetry od baraży musiała się pogodzić z 9 miejscem po serii porażek.

Na stadionie przy ul. Edukacji 7 dwukrotnie na prowadzenie wychodziła drużyna z Legnicy. Najpierw w 36 minucie wynik otworzył Benedikt Mioc po asyście Floriana Hartherza, a następnie ponowne prowadzenie Miedzi w 86 minucie dał już sam Hartherz. Gościom dwukrotnie odpowiedzieli Tyszanie – najpierw w 57 minucie strzelił Rafał Makowski, a następnie w 89 minucie Bartosz Śpiączka.

Zagłębie Sosnowiec – Olimpia Grudziądz 2:1

Mecz otwierający sezon 2024/2025 był dla Zagłębia idealną okazją do przełamania wiszącej nad klubem klątwy – Sosnowiczanie czekali na domowe zwycięstwo od 3 września 2023, od 15 września 2023 na ligowe zwycięstwo, a od 27 września 2023 na wygraną w meczu o stawkę.

Zagłębie dominowało od pierwszego gwizdka, ale to Olimpia jako pierwsza zdobyła gola po błędzie gospodarzy. Nieporozumienie pomiędzy Boruniem i Zawojskim sprawiło, że Kacper Rychert w 5 minucie przejął piłkę i w akcji sam na sam pokonał bramkarza Zagłębia ku radości zgromadzonych na stadionie kibiców gości.

Gospodarze natychmiast przystąpili do odrabiania strat i już w 9 minucie wynik spotkania został wyrównany. Po dośrodkowaniu piłka wpadła w pole karne i znalazła Kamila Bilińskiego, który skierował ją wprost do bramki. Dodatkowo na korzyść Zagłębia działała przewaga jednego zawodnika. W 41 minucie boisko po zobaczeniu czerwonej kartki opuścił Tomasz Kaczmarek.

W drugiej połowie Olimpia starała się odpowiedzieć, ale pomogła obrona i odrobina szczęścia. Zwycięska dla Sosnowca bramka padła w 75 minucie. Kamil Zalewski wrzucił piłkę z autu, a Bartosz Snopczyński uderzył w długi róg bramki.

Zagłębie Sosnowiec przełamało klątwę ciążącą nad klubem
Fot. Zagłębie Sosnowiec
2024072000124 669cbf07ec84d

powiązane artykuły:

Lukas podolski ambasadorem gornika
Sport 28 maja 2024

Lukas Podolski został Ambasadorem Klubu i Doradcą Społecznym nowego Zarządu Górnika Zabrze S.A. Jego

Arka Gdynia - GKS Katowice 0:1
Sport 27 maja 2024

Sezon piłkarski definitywnie zakończył się dla zawodników występujących w ekstraklasowych zespołach

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3