W jednym z mieszkań przy Iłłakowiczówny w Katowicach uruchomił się czujnik gazu. Sąsiad, który zauważył, że dzieje się coś niepokojącego, powiadomił straż pożarną.
Musieliśmy dostać się do mieszkania przez okno. Początkowo nasze pomiary nie wskazały ulatniania się gazu, ale wezwaliśmy pogotowie gazowe i okazało się, że faktycznie mamy do czynienia z wyciekiem. Zakręcono główny zawór gazu, sprawdzono lokale w całym budynku.”
Kpt. Adam Kryla, Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach