Nie udało się uratować górnika, którego przysypał materiał skalny po środowym wstrząsie. Akcja ratownicza trwała przez wiele godzin.
Do zdarzenia doszło 26 marca tuż po godzinie 17:00 w kopalni Bobrek w Bytomiu. Nastąpił wstrząs górotworu o sile 2,37 stopnia w skali Richtera. W rejonie zagrożenia przebywało 6 górników.
Trzech pracowników potrafiło opuścić rejon o własnych siłach. Dwóch kolejnych potrzebowało pomocy z powodu odniesionych obrażeń, złamań. Niestety jednego z górników był częściowo przesypany.
Przez kolejne godziny trwała akcja ratownicza, która miała na celu uwolnienie górnika i przetransportowanie na powierzchnię. Jeszcze wieczorem był przytomny. Towarzyszyli mu ratownicy.
Niestety akcja ratownicza przebiegała w trudnych warunkach. Po wielu godzinach sytuacja była coraz bardziej dramatyczna.
- Z przykrością informujemy, że w trakcie trwania wielogodzinnej akcji ratowniczej ostatni poszkodowany górnik zmarł, lekarz stwierdził zgon. Akcja wydostania naszego Kolegi trwała kilka godzin i była prowadzona w bardzo trudnych warunkach - poinformował Węglokoks Kraj.
Ustaleniem okoliczności i przyczyn wypadku zajmuje się Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach, Państwowa Inspekcja Pracy, Prokuratura oraz powołany przez Pracodawcę zespół powypadkowy.
Ofiarą wstrząsu był 36-letni mieszkaniec Bytomia. Osierocił dwoje dzieci.
fot. Węglokoks