Rybnickie złoże węgla kamiennego Paruszowiec nie będzie eksploatowane - oświadczył wiceminister energii Adam Gawęda, wskazując iż bez pozytywnej opinii jego resortu potencjalny inwestor nie uzyska koncesji na wydobycie węgla z tego złoża. To przedwyborcza zapowiedź, czy obietnica która znajdzie pokrycie w rzeczywistości?
O uruchomienie nowej kopalni, wydobywającej węgiel ze złoża Paruszowiec, zabiega prywatny inwestor. Przeciwni są mieszkańcy i samorząd Rybnika.
Dzisiaj jako pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że mieszkańcy Paruszowca i okolic nie muszą się niepokoić, bo to złoże nie będzie eksploatowane”
powiedział Gawęda, deklarując, iż w praktyce takie stanowisko oznacza, że inwestor nie uzyska koncesji na eksploatację tego złoża
Gawęda poinformował, że eksploatacja tego złoża była analizowana jeszcze w latach 80. ub. wieku przez ówczesne gwarectwo węglowe, a w latach 90. próbę dotarcia do położonego tam węgla podjęła kopalnia Chwałowice - dziś część należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni ROW.
O kopalni, której nie chce miasto przeczytasz tu
Udostępnienie i projektowana eksploatacja pokładów na Paruszowcu pokazała, że to są pokłady nieperspektywiczne, o bardzo dużym nachyleniu, dużym zróżnicowaniu, o wielu wycienieniach, bardzo mocno zawodnione, z występującymi solankami. W związku z tym kopalnia Chwałowice odstąpiła od tego; później powstawała Rybnicka Spółka Węglowa, która definitywnie i kategorycznie odstąpiła od projektu budowy kopalni na Paruszowcu”
mówił wiceminister
Decyzja spółki oznaczała również, iż na powierzchni mogły powstawać budowle niezabezpieczone na znaczące wpływy eksploatacji górniczej - tym bardziej szkodliwe dla powierzchni byłoby podjęcie jej w tym rejonie obecnie.
Gawęda zapewnił, iż przeprowadzony w ostatnim czasie na jego polecenie przegląd złóż polskich kopalń, potwierdził, że złoże nie będzie eksploatowane.
Spółka Bapro, która chce uruchomić w Rybniku kopalnię eksploatującą złoże Paruszowiec, oceniała wcześniej, że inwestycja o wartości ok. 3 mld zł przyniosłaby korzyści miastu i całej polskiej gospodarce. Według założeń, kopalnia miałaby zatrudniać bezpośrednio ok. 2,5 tys. osób, co mogłoby dać trzy razy więcej miejsc pracy w jej otoczeniu, przy wpływie na środowisko ograniczonym do minimum.
Przeciwko budowie jest rybnicki samorząd, który obawia się m.in. szkód górniczych, degradacji terenów rekreacyjnych i zaburzenia stosunków wodnych. Swój sprzeciw zgłosiła też grupa ponad 6 tys. mieszkańców miasta. (PAP)
Foto: FB Izabela Kloc