W poniedziałek, 27 grudnia na Lodowisku im. Braci Nikodemowiczów odbyły się dwa mecze półfinałowe Pucharu Polski. KH Energa Toruń i Comarch Cracovia wygrały swoje spotkania i dzisiaj zmierzą się w finale.
W pierwszym półfinale KH Energa Toruń po bardzo ciekawym widowisku pokonał GKS Katowice 5:4. Katowiczanie zagrali w specjalnych koszulkach z hasłem „Wujek’81”, poświęconych pamięci górnikom, którzy zginęli podczas pacyfikacji kopalni Wujek w 1981 roku. GieKSa rozpoczęła z dużym animuszem. Do Bytomia przyjechało około 600 kibiców GieKSy, którzy przez całe spotkanie wspierali dopingiem hokeistów. Katowiczanie popełniali jednak błędy w obronie. Torunianie zaskoczyli ich skutecznymi kontrami. KH Energa zdobył pięć bramek, w tym dwa gole strzelił grając w osłabieniu! Przy stanie 4:5 trener Jacek Płachta wycofał bramkarza, ale mądrze grający zawodnicy z grodu Kopernika nie dali się zaskoczyć.
W drugim półfinale Comarch Cracovia pokonała Re-Plast Unię Oświęcim. W zespole z Krakowa świetnie spisał się Rosjanin Dmitrii Ismagilov, który w drugiej tercji zdobył dwie bramki. Trzecia odsłona meczu rozpoczęła się idealnie dla Biało-niebieskich, którzy w ciągu 44 sekund strzelili dwa gole. Na listę strzelców wpisali się Victor Rollin Carlsson i Aleksandr Streltsov. Pod koniec trzeciej tercji wyrównał Colin Shirley, trafiając do pustej bramki. Dogrywka nie przyniosła rezultatu. Rzuty karne perfekcyjnie wykonywali krakowianie, którzy trzykrotnie trafili do siatki, a Unia tylko raz. Dzięki temu Pasy awansowały do finału.
Dzisiaj o godz. 20:15 Cracovia w decydującej rozgrywce zmierzy się z KH Energa Toruń. Mecz będzie transmitowany w TVP Sport.
Źrodło: UM Bytom