Tusk twierdzi, że ograniczył import węgla z Rosji. To miał być powód afery podsłuchowej

DSC 9069
Kastelik

Szymon Kastelik

19 października, 2022

Przeciwnicy Platformy Obywatelskiej zarzucają tej partii i Donaldowi Tuskowi bliskie związki z Rosją. Relację te były premier miał pielęgnować, kiedy rządził w Polsce. Tusk uważa jednak, że nie był posłuszny Moskwie. Na konferencji prasowej powiedział wprost, że to jego rząd ograniczał import węgla, dlatego Rosjanom zależało w 2015 roku na porażce PO w wyborach.

Według doniesień Newsweeka, częściową za aferą podsłuchową z 2014 roku stała Rosja. O co chodzi dokładnie? Przypomnijmy, że prokuratura i sąd uznały Marka Falentę za winnego organizacji nielegalnego nagrań rozmów czołowych polityków sprzed 10 lat. Falenta miał firmę, która zajmowała się importem węgla z Rosji i sprzedażą surowca na terenie Polski. Według Newsweeka, twórca podsłuchów miał bliskie kontakty z rosyjskimi służbami, którym ostatecznie sprzedał podsłuchane rozmowy. Jakiś czas później doszło do pierwszych publikacji nagrań taśm z restauracji "Sowa i Przyjaciele". Według ekspertów to one doprowadziły do ostatecznej porażki PO w 2015 roku. Z artykułu Newsweeka można wywnioskować, że taki był cel rosyjskich służb.

Do tej sprawy odniósł się na specjalnej konferencji prasowej Donald Tusk. Były premier nie chciał mówić wprost o tym, że PiS czy Jarosław Kaczyński lub ktoś inny specjalnie współpracował z Rosją. Potwierdził jednak, że według niego w tej aferze służby ze wschodu miały dość duży udział. Tusk przedstawił dwa główne argumenty.

Przewodniczący PO podkreślił, że w 2014 roku jako premier apelował w Unii Europejskiej ustanowienie wspólnego rynku gazowego Europy, aby uniezależnić UE od rosyjskiego gazu. Ponadto Tusk miał zainicjował też ograniczanie importu węgla z Rosji, co było też skutkiem działań Rosji podjętych na terenie Ukrainy. Zrobił to po rozmowach z górniczymi związkami zawodowymi.

Według Tuska pod koniec jego rządów Polska znacząco ograniczyła import rosyjskiego węgla. Natomiast po przejęciu władzy przez PiS, skala sprowadzania "czarnego złota" z kraju Putina wzrosła nawet trzykrotnie.

- Gdy zdawałem urząd premiera, import rosyjskiego węgla do Polski wynosił 4,9 mln ton, po dwóch latach rządów PiS-u import wzrósł do 13 mln ton rosyjskiego węgla do Polski - mówi Donald Tusk i dodaje - Nie muszę przypominać, że w tym czasie, kiedy tak gwałtownie rósł import rosyjskiego węgla, po zmianie rządu, po sprawie pana Falenty, ministrem odpowiedzialnym za energię był pan Tchórzewski, którego rodzina sprowadzała rosyjski węgiel

Dla Tuska ograniczenie importu uderzyło w interesy Falenty, który miał zdecydować się na zorganizowanie systemu podsłuchów polityków, współpracujących z ówczesnym premierem Polski. Wśród nagranych był aktualny premier Mateusz Morawiecki. 

 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

-1 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 5.0µg/m3 PM2.5: 4.7µg/m3