Od wczorajszego wieczora rudzcy policjanci, wspólnie ze strażakami i strażnikami miejskimi, poszukiwali zaginionego 44-latka. Dziś przed południem znaleziono zwłoki, które zostały rozpoznane przez rodzinę.
W niedzielę wieczorem policjanci zostali zawiadomieni o zaginięciu 44-letniego mieszkańca Rudy Śląskiej.
Jak wynikało ze zgłoszenia, mężczyzna w godzinach nocnych przyszedł do mieszkania byłej żony i przekazał synowi pakunek ze swoimi rzeczami osobistymi, telefonem i kluczami do samochodu. Mężczyzna był pijany i oddalił się w nieznanym kierunku-relacjonuje policja.
Kiedy brak kontaktu z 44-latkiem przedłużał się, była żona zawiadomiła policjantów.
Mundurowi natychmiast przystąpili do działań i zaczęli weryfikować każdy trop. Informacje na temat rysopisu zaginionego szybko zostały przekazane wszystkim rudzkim patrolom. Do działań poszukiwawczych wezwano również policjantów z katowickiego Oddziału Prewencji. Z zebranych informacji wynika, że jego życie może być zagrożone - podała KMP w Rudzie Śląskiej.
Policjanci od rana przeczesywali tereny dzielnicy Godula, Ruda i Chebdzie, a także sprawdzali i weryfikowali informacje uzyskane od bliskich i znajomych zaginionego rudzianina.
W poniedziałek (10.06.2024r.) przed południem policjanci z Rudy Śląskiej zakończyli poszukiwania 44-latka. Niestety mężczyzna nie żyje.
Przeprowadzona została identyfikacja, podczas której rodzina potwierdziła, że jest to zaginiony 44-letni mieszkaniec Rudy Śląskiej. Teraz, pod nadzorem prokuratora, prowadzone będzie śledztwo, które ma na celu przede wszystkim ustalenie, jak doszło do śmierci mężczyzny - podała policja.
W poszukiwaniach oprócz policjantów z Rudy Śląskiej brali udział także, mundurowi z Oddziału Prewencji Policji w Katowicach oraz strażacy i strażnicy miejscy.