Tegoroczne lato nie jest łaskawe dla rolników. Susza dotknęła już terenów 15 województw, w tym śląskiego. Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Szymon Giżyński zapowiedział pomoc poszkodowanym na takich samych warunkach jak w poprzednim roku.
Tegoroczna susza jest mniej dotkliwa niż ta ubiegłoroczna – tak przynajmniej wynika z informacji udzielonych przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa. Nie oznacza to jednak, że nie ma żadnego zagrożenia. Słabym nawodnieniem gruntów zagrożonych jest 15 województw. W tym gronie znalazł się również nasz region.
Duży deficyt wody od -160 do -200 mm notowano na terenie zachodniej części Pojezierza Wielkopolskiego, na Nizinie Wielkopolskiej, Śląskiej, Podlaskiej, w południowej części Niziny Mazowieckiej oraz na Polesiu Lubelskim.
Informuje IUNiG
Na Śląsku najbardziej zagrożone są uprawy rzepaku i rzepiku – dotyczy to aż 77 gmin. Źle jest także ze zbożami jarymi oraz krzewami owocowymi. W obu przypadkach susza dotyczy ponad 30 gmin. Śląscy rolnicy mają problem też z kukurydzą, roślinami strączkowymi, zbóż ozimych oraz truskawkami.
Komisje pracują, wojewodowie je powołują i nadzorują. W przypadku podliczenia strat w co najmniej 50 procentach, rząd będzie starał się uruchomić taką pomoc dla poszkodowanych, jaką znamy choćby z ubiegłego roku, bardzo efektywną i bardzo mocną, według reguł przeniesionych z ubiegłego roku.
Powiedział w środę w Radiu Katowice wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Szymon Giżyński
Przedstawiciel rządu zapowiedział również, że rolnicy będą mogli skorzystać ze wszystkich form pomocy, które były dostępne w ubiegłym roku. Dopłata do hektara gruntów ubezpieczonych wynosi tysiąc złotych, zaś do nieubezpieczonych 500 zł. Można też skorzystać z ulg. Ponadto Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i KRUS mają pójść na rękę poszkodowanym np. w kwestii udzielonych kredytów.