Konflikt pomiędzy byłą dyrektor Muzeum Śląskiego Alicją Knast na Urzędem Marszałkowskim trwa nadal. We wtorek w Muzeum Śląskim odbyła się konferencja prasowa z udziałem marszałka oraz aktualnego dyrektora Marcina Gwoździewicza.
Marcin Gwoździewicz poinformował, że w miniony czwartek 5 marca, pracownicy zauważyli na poziomie P4 - hala tymczasowa, przecieki na suficie, który jest z karton-gipsu. Po oględzinach okazało się, że problem ten nie jest nowy, ponieważ w konstrukcji sufitu ktoś postawił wiadra, które miały zapobiec przeciekom. Dyrektor uznał tę sytuację za groźna dla pracowników, zwiedzający i eksponatów - dlatego uznał za stosowne zamknąć tę część budynku.
CZYTAJ TAKŻE Wojna byłej dyrektor z marszałkiem
Marszałek Jakub Chełstowski uznał, że jest to dowód na to, iż była dyrektor Alicja Knast nie radziła sobie z zarządzaniem Muzeum Śląskim i ukrywała takie wady. Przypomnijmy, że z początkiem roku Alicja Knast została zwolniona po kontroli Urzędu Marszałkowskiego. Była dyrektor twierdzi, że to wszystko przez to, że nie chciała iśc na ugodę z firmą, która budowała nowy gmach instytucji i jest odpowiedzialna za wady. W jednym z wywiadów podkreśliła, że sprawę skierowała do CBA, bo widzi znamiona przestępstwa. Według Jakuba Chełstowskiego, żadnej sprawy w CBA nie ma, a Alicja Knast kłamie. Uznał całą sytuację za skandaliczne. Dziwi się, czemu była dyrektor nie wykorzystała okresu gwarancyjnego na naprawy, tylko chciała się sądzić z wykonawcą - co nie wiadomo w jaki sposób się zakończy.
Sprawa trafiła na sądową wokandę i na razie nie wiadomo w jakim kierunku pójdzie. Nowy dyrektor wraz z marszałkiem chcą rozwiązać wszystko poza sądem - podobnie jak wykonawca.
WIĘCEJ W PONIŻSZYM MATERIALE WIDEO.