Wieść o roznoszącym się koronawirusie we Włoszech powoduje panikę wśród mieszkańców. Jest to nie lada wyzwanie dla firm transportowych wykonujących kursy do Włoch. Te jednak zachowują zimną krew i nie poddają się atmosferze globalnej katastrofy.
Jak dotąd nie stwierdzono przypadku zakażenia koronawirusem w Polsce. W szpitalnych izolatkach jest jednak kilka osób z jego podejrzeniem. W grupie podwyższonego ryzyka teoretycznie są kierowcy ciężarówek wykonujących transport międzynarodowy w kierunku Włoch. Firmy transportowe zapewniają, że stosują wszelkie środki ostrożności zgodnie z zaleceniami włoskiego rządu oraz Sanepidu.
Rozesłaliśmy pracownikom pismo w którym instruujemy jak postępować, aby zminimalizować ryzyko zakażenia. Dodatkowo kierowcy wyposażeni są w płyny dezynfekujące oraz maseczki ochronne”
informuje Klaudyna Polanowska - Skrzypek, rzecznik prasowy Raben Management Services
Dodatkowo pojazdy nie mają wstępu do stref zamkniętych, objętych kwarantanną. Sytuacja podobnie wygląda u innych firm transportowych. Kontrakty muszą być wykonane, więc firmy nie ulegają atmosferze powszechnej paniki. Do czasu gdy granice są otwarte i nie ma innych środków zapobiegawczych to kierowcy informowani są o stosowaniu się do zaleceń.
[CZYTAJ TAKŻE: Odwołane zajęcia w szkole w Jasienicy! Nauczycielka chora na koronawirusa?]
Kierowcy wracający z rejonu północnych Włoch powinni stosować się do zaleceń Głównego Inspektoratu Sanitarnego dot. osób wracających z Włoch. Należy obserwować swój stan zdrowia, a w przypadku gorączki, kaszlu i duszności bezzwłocznie zgłosić się do szpitala na oddział zakaźny
Na chwilę obecną, nie ma uzasadnienia dla podejmowania nadmiernych działań typu kwarantannowanie osób powracających z regionów Północnych Włoch, odmawianie udziału w zajęciach szkolnych oraz zamykanie szkół - informuje GIS
Niezbędne jest także przestrzeganie zasad higieny w tym: częste mycie rąk wodą z mydłem, a jeśli nie ma takiej możliwości, np. podczas podróży, ich dezynfekcja środkiem na bazie alkoholu.