Są wyniki badań krwi kierowcy ciężarówki, który spowodował karambol na DK1 pod Częstochową w połowie czerwca. Prowadził pod wpływem amfetaminy!
Rozpędzony TIR wjechał pod prąd i staranował kilkanaście pojazdów. Kierowcą był 34-letni obywatel Ukrainy. Wjechał pod prąd na częstochowski odcinek krajowej "jedynki" i taranował napotkane samochody. Badania krwi wykazały, że był pod wpływem amfetaminy
Policjanci z Częstochowy ponownie zatrzymali 34-letniego kierowcę tira, który w czerwcu jadąc pod prąd spowodował karambol na drodze krajowej nr 1 w Częstochowie. Wyniki badań krwi potwierdziły, że mężczyzna był pod wpływem amfetaminy. Tym razem został aresztowany.
"Na 3 miesiące trafił do aresztu 34-latek, który w czerwcu na drodze krajowej nr 1 w Częstochowie umyślnie sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym. Wyniki badań potwierdziły, że znajdował się pod wpływem amfetaminy. Jej stężenie było wysokie" - podała w środę częstochowska komenda.
W połowie czerwca prowadzący tira 34-latek z Ciechanowa wyjeżdżając ze stacji paliw wjechał pod prąd na drogę krajową nr 1 w Częstochowie. Spowodował serię kolizji, zmuszał innych uczestników ruchu do gwałtownego wymijania ciężarówki. Kierowca uszkodził 11 samochodów osobowych i 2 ciężarowe, a jedna osoba trafiła do szpitala na badania.
Pomimo negatywnego wyniku badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu policjanci przypuszczali, że kierowca może być pod wpływem narkotyków - był silnie pobudzony, a jego wypowiedzi były nielogiczne. Potwierdziło to badanie testerem, ale dopiero teraz śledczy otrzymali wyniki badań toksykologicznych w oparciu o pobraną krew.
Kiedy w czerwcu prokuratura wnioskowała o zastosowanie wobec kierowcy tymczasowego aresztu, częstochowski sąd nie przychylił się do tego wniosku. Mężczyzna został objęty dozorem policyjnym, poręczeniem majątkowym w wysokości 8 tys. zł, a także dostał zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Sąd uznał wówczas, że nie ma obawy ucieczki, ukrywania się lub matactwa oraz że prawdopodobieństwo zasądzenia kary w maksymalnej wysokości nie jest duże; zarzut nie obejmował jeszcze wówczas prowadzenia pojazdu pod wpływem środków odurzających. (PAP)