W Gliwicach notorycznie dewastowane są kurtyny wodne, które mają chłodzić mieszkańców w upalne dni.
Jak informuje S24 Barbara Wasyliszyn z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Gliwicach, dewastowane jest to, z czego mieszkańcy na co dzień bardzo chętnie korzystają. Kolejny raz kurtyny wodne na osiedlu Sikornik oraz na ul. Parkowej w Bojkowie zostały skutecznie uszkodzone. PWiK jest wtedy zmuszone usuwać na jakiś czas kurtyny. Pracownicy PWiK uspakajają jednak, że po naprawie wrócą one na swoje miejsce.
Jak długo jeszcze?
To problem ogólnopolski. Kurtyny są ustawione w miejscach, w których prosili o to mieszkańcy. Zwykle koło siłowni plenerowych, w parkach. Czasem są to lokalizacje, które nie są monitorowane jak np. osiedle Sikornik. Żeby umieścić taką kurtynę muszą być spełnione dwa warunki. Przede wszystkim muszą być przyłącza. Teren jest badany technicznie pod kątem możliwość prawidłowego ustawienia. Druga kwestia, to jest sama lokalizacja, o którą wnioskują instytucje lub inne osoby. Czasem są to radni, którzy dbają o swoje dzielnice.
Problem dotyczy głównie wykręcania dyszy, które rozpylają wodną mgiełkę. Czasem są odkręcane i kradzione. Są także rozłączane złączki. Ostatnio wyżywano się na stojaku do hydrantu, który podtrzymuje tę konstrukcje. W Bojkowie ktoś powyginał wszystkie panele w bramce.
Bramki stoją w Gliwicach przez całe wakacje. Pogotowie wodociągowe o określonej godzinie, biorąc pod uwagę warunki pogodowe, uruchamia kurtyny.
W tej chwili kurtyny wodne możemy spotkać: na Placu Krakowskim, na skrzyżowaniu ul. Zwycięstwa z ul. Dubois, na Rynku, na Oś. Sikornik, w dzielnicy Bojków. Dodatkowe lokalizacje: dzielnica Sośnica i dzielnica Żerniki.